- Jacyś mężczyźni strzelają na podwórku z broni myśliwskiej! - takie zgłoszenie otrzymali czechowicy policjanci.

Do zdarzenia doszło w niedzielę popołudniu na terenie prywatnej posesji w Ligocie koło Czechowic-Dziedzic. Gdy policjanci podjechali pod dom, zobaczyli mężczyznę oddającego pięć strzałów w kierunku ogrodzenia. Na widok nadjeżdżającego radiowozu szybko odłożył broń. - Policjanci ustalili, że dwaj mieszkańcy Ligoty w wieku 53 i 47 lat "dla zabawy" strzelali na podwórku - mówi Elwira Jurasz, oficer prasowy bielskiej policji.

Obaj mężczyźni byli nietrzeźwi, mieli we krwi przeszło 1,5 promila alkoholu. Na stoliku ogrodowym leżała broń myśliwska - dubeltówka typu bock, karabinek sportowy (kbks), pistolet sportowy MARGOLIN oraz amunicja. Na trawie widoczne były łuski z naboi myśliwskich o kalibrze 12 mm oraz kilkanaście łusek z naboi o kalibrze 5,6 mm. - Starszy z zatrzymanych mężczyzn posiadał pozwolenie na broń. Zabezpieczono ją z uwagi na fakt, iż posługiwał się nią w stanie nietrzeźwości - tłumaczy Jurasz.

Mężczyźnie grozi areszt lub grzywna. Sąd może też orzec przepadek zabezpieczonej broni i amunicji.

Źródło: Gazeta Wyborcza