O policji pisze się źle. To znaczy nie „źle” w sensie, że „niedobrze” tylko trudno. Bo dziennikarz to też człowiek i wszędzie się spieszy i lepiej, żeby (w razie czego) drogówka go lubiła... Czasami też przejdzie nie po pasach - policjant go złapie, zapyta gdzie pracuje i stwierdzi: „my nie lubimy dziennikarzy”...
   Na szczęście od poniedziałku bielscy dziennikarze nie powinni się obawiać policji - przynajmniej drogowej - bielski Komendant Miejski Policji Krzysztof Mancewicz przy wszystkich zaproszonych gościach powiedział, że od dzisiaj do odwołania „drogówka” nie będzie nas karała za przekraczanie dozwolonej prędkości. Od razu wszystkim poprawił się humor i już w takim nastroju dotrwaliśmy do końca narady podsumowującej 2007 rok.
   W sumie i bez obietnicy komendanta wszyscy mieli dobre humory. Z danych przedstawionych przez policję wynika, że bielscy policjanci pracują coraz lepiej - ilość przestępstw spada a wykrywalność rośnie.
Kierowcy powinni poczuć się bezpieczniej - w ubiegłym roku skradziono o ponad połowę mniej samochodów niż w roku poprzednim, a to chyba dlatego, że policjanci zlikwidowali prawie wszystkie „dziuple”. Z kolei kierowcy nieprzestrzegający przepisów, przekraczający dozwoloną prędkość i jeżdżący na tzw. „podwójnym gazie” - nie mają szans. Nie dość, że bielscy policjanci w 2007 roku wystawili więcej mandatów kierowcom niż w 2006 r., to jeszcze są niepokonani w województwie śląskim w kategorii „ilość złapanych kierowców na godzinę”. Chodzi tu oczywiście o cywilny pojazd policyjny patrolujący bielskie ulice i nagrywający najdroższe filmy z kierowcami łamiącymi przepisy w roli głównej. W 2007 roku łącznie pojazd ten przepracował 1461 godzin, policjanci ujawnili 3380 wykroczeń (co daje 2,3 wykroczenia na godzinę).
   Ze statystyk policyjnych wynika, które miejsca są najbardziej niebezpieczne dla kierujących. Z ulic w mieście to ul. Warszawska (166 kolizji i 4 wypadki) oraz Żywiecka (odpowiednio 164 i 14). Najbardziej zagrożone skrzyżowania to: skrzyżowanie ul. Warszawskiej, Kwiatkowskiego i Sarni Stok (43 kolizje, „0” wypadków) oraz ul. Partyzantów z Leszczyńską (20 kolizji i 2 wypadki). Najbardziej zagrożone droga to DK 1 na odcinku od Bielska do Cieszyna (325 kolizji - o niecałe 100 mniej niż w 2006 roku i 20 wypadków - o 7 mniej).
   Policjanci w swoich wystąpieniach chwalili się m.in. skutecznym zwalczaniem tzw. „szalikowców”, zatrzymaniem sprawców przestępstw na tzw. „śpiocha” i „wnuczka” oraz wzrostem ilości spraw zakończonych skierowaniem aktu oskarżenia do sądu. To ostatnie nieco kłóciło się z oświadczeniem szefa bielskiej prokuratury Krzysztofa Piękosia - wg niego jakość postępowań przygotowawczych prowadzonych przez bielskich stróżów prawa pozostawia wiele do życzenia. Na co komendant Krzysztof Mancewicz stwierdził, że odpowiedni policjanci zostaną dodatkowo przeszkoleni i nie będzie problemu (szkolić się mają nawzajem prokuratorzy i policjanci).
   Jednocześnie policjanci przyznali, że spadła wykrywalność w kategorii przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu, w obszarze przestępczości narkotykowej oraz przestępstw korupcyjnych, kieszonkowych i na tzw. „pracownika administracji”.
   Komentując te niepokojące oświadczenia nowy Komendant Miejski Policji Krzysztof Mancewicz (na tym stanowisku od 10 miesięcy) stwierdził, że właśnie reorganizuje pracę komendy i że przed 1 czerwca  nie powinno już być problemów.
   Podsumowując spotkanie. W wystąpieniu Krzysztofa Mancewicza dało się wyczuć pewne napięcie. Zresztą wszyscy policjanci byli spięci. Na spotkaniu obecni byli przedstawiciele Komendy Wojewódzkiej Policji, samorządów miejskich, wojska, straży pożarnej i straży miejskiej. W dzisiejszych czasach Komendant Miejski Policji musi zachowywać się jak menadżer - jeżeli nie otrzyma pieniędzy od samorządów to niewiele zrobi. W ubiegłym roku samorządy przekazały bielskiej policji ponad 153 tys. zł (największa jednorazowa dotacja to 500 tys. zł od samorządu bielskiego na wynagrodzenie dla policjantów pełniących ponadnormatywne służby patrolowe, najmniejsza to 2 tys. zł od samorządu Czechowic-Dziedzic na zakup sprzętu biurowego...). Policjanci wreszcie mają samochody terenowe, komputery, odnowione pomieszczenia biurowe. W IV kwartale 2007 roku uporano się ze stałymi brakami kadrowymi - obecnie pracuje 598 policjantów na 599 etatów.
   W tym kontekście dobry humor Krzysztofa Mancewicza nie dziwi. Dobry menadżer w każdej sytuacji powinien sprawiać wrażenie zadowolonego.
Witold Barłóg

PS
Teraz to już nie jestem pewien, czy dziennikarze są zwolnieni z płacenia mandatów. Pewnie się przesłyszałem.