W beskidzkich rzekach oraz górskich potokach wzrasta poziom wody. Do tego dochodzą silne wiatry, które łamią drzewa i zrywają linie energetyczne. Sytuacja pogodowa pogarsza się m.in. na Śląsku Cieszyńskim.

- Mamy coraz więcej zgłoszeń związanych z deszczową pogodą - mówi Krzysztof Zaczek, zastępca komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Cieszynie. Tylko podczas ostatniej doby odnotowali kilkanaście interwencji. Wyjazdy dotyczyły m.in. usuwania z jezdni połamanych konarów i powalonych drzew.

- W środę późnym wieczorem otrzymaliśmy zgłoszenie o przewróconym drzewie tamującym ruch pojazdów na drodze krajowej numer 81. Wysłaliśmy tam dwa zastępy, które odblokowały przejazd - dodaje Zaczek. Podobnych zdarzeń było jednak więcej. Drzewa usuwano też z drogi prowadzącej do zameczku prezydenckiego w Wiśle, z kolei na ulicy Malinczanów w tym samym mieście strażacy musieli ścinać drzewo, które się zawiesiło nad jednym z domów mieszkalnych.

Podobne przypadki odnotowano w Istebnej, a w Ustroniu silny wiatr zerwał sieci niskiego napięcia, pozbawiając prądu kilkuset odbiorców. Nie brakowało także wezwań do zalanych piwnic.

Na Żywiecczyźnie sytuacja, zdaniem strażaków, jest pod kontrolą.

- Do tej pory nic poważnego się nie wydarzyło - mówi Józef Pietraszko, zastępca komendanta. Strażacy z jednostek OSP z całego regionu są jednak w pogotowiu i monitorują sytuację na dwóch największych rzekach Żywiecczyzny, Sole i Koszarawie.

Źródło: www.bielskobiala.naszemiasto.pl