Tragedia w Rajczy
88-letni mieszkaniec Rajczy na Żywiecczyźnie od lat miał zwyczaj przesiadywać przed sklepem w centrum miejscowości. Zabił go samochód, który zjechał z drogi.
Do wypadku doszło w środę popołudniu. 25-letni mieszkaniec Ujsół jadący oplem vectrą próbując wyprzedzić sznur samochodów zderzył się ze skręcającym w boczną drogę fiatem uno prowadzonym przez 47-letniego bielszczanina. Po zderzeniu opel zjechał z drogi i uderzył w stolik stojący przed sklepem.
- Przy stoliku siedział 88-letni mężczyzna. Zginął - mówi Paweł Roczyna, oficer prasowy żywieckiej policji. Opel przejechał przez posesję, na której stoi sklep, przez płot i zatrzymał się dopiero na sąsiedniej działce. Mieszkańcy opowiadają, że ofiara wypadku od lat, gdy tylko była ładna pogoda, przesiadywała przy stoliku przed sklepem. Starszy pan przychodził tam, żeby pogawędzić sobie z robiącymi zakupy ludźmi. Przyczyny wypadku nie są na razie znane. Obaj kierowcy byli trzeźwi.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Artykuł wyświetlono 3076 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 6
KSIADZ I ksiadz
najlepszy jest ksiadz z Rajczy ktory odmowil przyjscia do domu po cialo Dziadka w dniu pogrzebu.
BoBas
Debile bez wyobrazni powoduja zaostrzanie prawa w polsce. Cóż powiedzieć.
jigoku
A większość kierowców dalej twierdzi, że łamanie przepisów to nic takiego ... a jak do czegoś dojdzie to wszyscy twierdzą , że to przecież tylko był wypadek. Według mnie wypadek ma miejsce wtedy kiedy jadąc starasz się jechać maksymalnie bezpiecznie a mimo to coś się przydarza. Natomiast ciężko nazwać wypadkiem sytuację , w której UMYŚLNIE zwiększasz ryzyko wystąpienia sytuacji nieprzewidzianej (nadmierna prędkość, alkohol, wyprzedzanie na trzeciego, na przejściu, na skrzyżowaniu itp.) - Pomyśl o tym zanim będziesz następny. Pozdrawiam

Klauzula informacyjna ›