88-letni mieszkaniec Rajczy na Żywiecczyźnie od lat miał zwyczaj przesiadywać przed sklepem w centrum miejscowości. Zabił go samochód, który zjechał z drogi.


Do wypadku doszło w środę popołudniu. 25-letni mieszkaniec Ujsół jadący oplem vectrą próbując wyprzedzić sznur samochodów zderzył się ze skręcającym w boczną drogę fiatem uno prowadzonym przez 47-letniego bielszczanina. Po zderzeniu opel zjechał z drogi i uderzył w stolik stojący przed sklepem.

- Przy stoliku siedział 88-letni mężczyzna. Zginął - mówi Paweł Roczyna, oficer prasowy żywieckiej policji. Opel przejechał przez posesję, na której stoi sklep, przez płot i zatrzymał się dopiero na sąsiedniej działce. Mieszkańcy opowiadają, że ofiara wypadku od lat, gdy tylko była ładna pogoda, przesiadywała przy stoliku przed sklepem. Starszy pan przychodził tam, żeby pogawędzić sobie z robiącymi zakupy ludźmi. Przyczyny wypadku nie są na razie znane. Obaj kierowcy byli trzeźwi.

To już drugi w tym roku śmiertelny wypadek z udziałem pieszego, jaki zdarzył się w tym miejscu. W styczniu audi jadące w kierunku Żywca potrąciło tam 53-latka, który wtargnął na drogę. Kierowca audi próbując uniknąć potrącenia zjechał na lewą stronę jezdni, gdzie zderzył się czołowo z jadącym z przeciwka samochodem fordem fiesta. Efekt: pieszy i tak został potrącony, zmarł w szpitalu, rannych zostało czworo pasażerów obu aut, wśród nich roczne dziecko.

Źródło: Gazeta Wyborcza