Niedawny przedstawiciel „okręgówki” zmierzył się w test-meczu z zespołem, który w poprzednim sezonie toczył boje w bielskiej A-klasie.

Dla obu zespołów był to swoisty przegląd kadr, który wypadł dużo lepiej dla wyżej notowanej ekipy. Dodatkową przewagą Rekordu była nieobecność w składzie Zapory kilku podstawowych na co dzień piłkarzy jak Dominik Natanek, Przemysław Łoś czy Jarosław Drzewiecki. Zabrakło również nowego zawodnika – pomocnika Mateusza Żebrowskiego. Gospodarze dominowali praktycznie na przestrzeni całego meczu, a podopieczni Jerzego Sordyla postraszyli „rekordzistów” tylko na moment, gdy gola wyrównującego stan meczu strzelił Krzysztof Borowy. Miejscowi trafiali jednak aż pięciokrotnie, a na listę strzelców wpisywali się kolejno – Sebastian Łaciak, Łukasz Mentel, Daniel Kasprzycki, Wojciech Łysoń i ponownie Ł.Mentel. – Dominowaliśmy przez całe spotkanie, a to dlatego, że mamy lepsze zaplecze piłkarskie. Gdyby rywalizowały dziś najlepsi piłkarze obu drużyn, to pewno różnica byłaby mniejsza – stwierdza Piotr Kuś, szkoleniowiec czwartoligowego Rekordu.


Rekord Bielsko-Biała – Zapora Wapienica 5:1 (2:1)


Gole dla Rekordu: Łaciak, Łysoń, Kasprzycki z rzutu karnego, Mentel - 2
Gol dla Zapory: Borowy

Rekord: Karosek – Stajerski, Piwkowski, Mikołajec, Kania, Włoch, K.Szczotka, Mentel, Łaciak, Suski, Haka oraz Wnętrzak, Woźny, P.Szczotka, Maga, Pawełek, Kasprzycki, Łysoń, Łoś, Waliczek, Łodziana
Trener: Kuś

Zapora: Caputa – Łątka, Bąk, Sordyl, Szewczyk, Śleziak, Borowy, Grębosz, Zdonek, Rak, Lis oraz Wacławski, Maga, Wojnicz, Karkowski, Lasoń, Boratyński
Trener: Sordyl

Źródło: www.sportowebeskidy.pl