Park linowy dla wszystkich
Emocje w parku linowym nie są już zarezerwowane tylko dla silnych i zdrowych. Dzięki nowoczesnym rozwiązaniom na ustrońskiej Równicy z atrakcji między drzewami mogą korzystać nawet osoby niepełnosprawne.
Park Linowy na Równicy w Ustroniu był jednym z pierwszych w Polsce. Jego twórca Artur Ciszewski kładzie ogromny nacisk na bezpieczeństwo. Dlatego uczestniczy w zagranicznych sympozjach poświęconych podobnym atrakcjom. Efektem jednego z nich jest Trasa Piratów. Ma 300 metrów długości i składa się z 11 przepraw. Najpierw gruba belka - równoważnia. Potem wiszące skrzynie, przejście bokserów (między workami treningowymi), zjazd tyrolski, taniec na linie, pochyła drabinka, mosty: himalajski i birmański, latające belki, organy (pionowo wiszące belki) i kładka. Maksymalna wysokość przepraw to 2,5 metra nad ziemią.
- To trasa powietrzna z najnowocześniejszym systemem asekuracji na świecie, jedyna taka w Polsce. Automatyczne przepinanie użytkowników zapewnia im całkowite bezpieczeństwo - wyjaśnia Ciszewski.
W parkach linowych gość po dojściu do kolejnej platformy musi przepiąć karabinek z jednej liny asekuracyjnej na drugą. Ale na Równicy, dzięki opracowanemu w Belgii systemowi, robi to automat. Do drzew przymocowano 23 zrobione w Japonii urządzenia ze stali nierdzewnej (by sprawdzić ich niezawodność, prześwietlono je promieniami rentgenowskimi). Łączy je lina asekuracyjna, po której przesuwa się specjalna kapsuła. To do niej przypięty jest człowiek w parku. Kapsułę wpinamy do systemu na początku trasy, a wypinamy na samym końcu. I o nic się nie martwimy. - Dzięki temu z trasy mogą korzystać dzieci, osoby z lękiem wysokości, a nawet niepełnosprawni. Nikt się nie odepnie od liny i nie spadnie. Mieliśmy już osoby z zespołem Downa, które świetnie sobie radziły - opowiada Ciszewski.
Dodatkowym zabezpieczeniem dla korzystających z trasy jest specjalna uprząż z szelkami na ramiona, która chroni kręgosłup. - To świetna sprawa. Byłam przekonana, że nigdy się nie odważę na park linowy. Ale było świetnie - cieszyła się Aneta Borowiak z Jaworzna.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Park Linowy na Równicy w Ustroniu był jednym z pierwszych w Polsce. Jego twórca Artur Ciszewski kładzie ogromny nacisk na bezpieczeństwo. Dlatego uczestniczy w zagranicznych sympozjach poświęconych podobnym atrakcjom. Efektem jednego z nich jest Trasa Piratów. Ma 300 metrów długości i składa się z 11 przepraw. Najpierw gruba belka - równoważnia. Potem wiszące skrzynie, przejście bokserów (między workami treningowymi), zjazd tyrolski, taniec na linie, pochyła drabinka, mosty: himalajski i birmański, latające belki, organy (pionowo wiszące belki) i kładka. Maksymalna wysokość przepraw to 2,5 metra nad ziemią.
- To trasa powietrzna z najnowocześniejszym systemem asekuracji na świecie, jedyna taka w Polsce. Automatyczne przepinanie użytkowników zapewnia im całkowite bezpieczeństwo - wyjaśnia Ciszewski.
Dodatkowym zabezpieczeniem dla korzystających z trasy jest specjalna uprząż z szelkami na ramiona, która chroni kręgosłup. - To świetna sprawa. Byłam przekonana, że nigdy się nie odważę na park linowy. Ale było świetnie - cieszyła się Aneta Borowiak z Jaworzna.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Artykuł wyświetlono 1128 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›