Nie wiem, po co w ogóle pojechaliśmy do Katowic, po co było to spotkanie, skoro niczego się nie dowiedzieliśmy - stwierdził po wczorajszym spotkaniu w siedzibie Kompanii Węglowej Dariusz Dudek, przewodniczący Solidarności w czechowickiej kopalni Silesia.

Związkowcy chcieli, żeby zarząd podał konkretne argumenty, które zdecydowały o unieważnieniu przetargu na sprzedaż Silesii szkockiemu koncernowi Gibson Group International. Jednak zarząd odmówił udzielenia informacji. Tom Gibson, prezes GGI, mógłby to wykorzystać w sądzie - usłyszeli w siedzibie Kompanii Węglowej.

Przypomnijmy, że przetarg został unieważniony 8 lipca. Kompania Węglowa tłumaczyła, że inwestor z Wysp Brytyjskich nie dopełnił wymogów formalno-prawnych. Mimo to spółka nie wyklucza zwrotu Gibson Group 4-milionowego wadium.

Od momentu, gdy Kompania ogłosiła unieważnienie transakcji, związki zawodowe Silesii powołały komitet protestacyjno-strajkowy. Kopalnia została oflagowana. Górnicy nerwowo czekają na dalszy bieg wydarzeń.

- Ciągle czekamy na odpowiedź Kompanii, wtedy postanowimy co dalej - mówią związkowcy.

Nie wiadomo również, czy w powołanym przez prezesa Kompanii specjalnym zespole rozpracowującym różne warianty dotyczące przyszłości czechowickiej kopalni znajdzie się miejsce dla przedstawicieli związków zawodowych, o co prosili działacze.

Tymczasem dziś ma być gotowy wniosek, który związkowcy chcą złożyć w prokuraturze. Ich zdaniem unieważnienie przetargu i rezygnacja z 250 milionów złotych, które za kopalnię chcieli zapłacić Szkoci, to działanie na szkodę całej spółki.

Źródło: www.bielskobiala.naszemiasto.pl