Kolejny odcinek serialu z naszymi celnikami w roli głównej. Od sierpnia znika Urząd Celny w Cieszynie i pracujący tam ludzie. Ci, którzy unikną zwolnienia – przechodzą pod bielski Urząd Celny. Sęk w tym, że nie mogą spokojnie spać ani ludzie z Cieszyna, ani pracownicy z Bielska-Białej. Izba Celna w Katowicach ma bowiem przygotować listę 55 celników, którzy mają być przeniesieni na wschodnią granicę. „W praktyce oznacza to, że ludzie otrzymają ofertę przeprowadzki albo zwolnienia z pracy – bo tak to wygląda” – denerwuje się Grzegorz Iskierka, przewodniczący Związku Zawodowego Szczególnego Nadzoru Podatkowego i Akcyzy. Iskierka uważa wręcz, że przerzucanie kolejnych ludzi – przy zwiększonych zadaniach jakie mają celnicy do wykonania i efektach jakie osiągają – jest czymś w rodzaju sabotażu. Związkowcy – mający już dość niezrozumiałych dla nich decyzji – już wprost obarczają winą za sytuację w jakiej się znaleźli kierownictwo Urzędu Celnego. Niestety – nie udało nam się dziś poznać stanowiska Ministerstwa Finansów w sprawie zmian kadrowych w Izbie Celnej. Nasz reporter był odsyłany w tej sprawie od osoby do osoby. Być może jutro uda nam się wreszcie trafić na kompetentnego pracownika ministerstwa, który ustosunkuje się do zarzutów związkowców z bielskiego Urzędu Celnego.