Wczoraj przed południem w wyniku zaplanowanych działań bielscy policjanci zatrzymali ostatnią - piątą osobę z grupy zajmującej się kradzieżą miedzi na ogromną skalę. Szacuje się, że mężczyźni w ciągu niecałych 3 tygodni "zaopiekowali się" ponad 4 i pół tony tego metalu.

Pierwsze zatrzymania miały miejsce w Bielsku - Białej 9 lipca nad ranem, kiedy to zdziwieni policjanci zauważyli jadącego golfa tak obciążonego, że niemal ocierającego nadwoziem o asfalt ulicy. Po skontrolowaniu wnętrza samochodu i jego bagażnika okazało się, że poruszający się nim trzej mężczyźni przewożą 12 wiader z kradzionym granulatem miedzi wartym około 9 tys. zł i ważącym ponad 300 kg. Ponadto w wyniku przeprowadzonych sprawdzeń policjanci stwierdzili, że jeden z zatrzymanych jest poszukiwany i został wobec niego wydany nakaz doprowadzenia do Zakładu Karnego w Cieszynie.

Wstępne ustalenia pozwoliły zlokalizować miejsce skąd pochodził surowiec oraz zatrzymać czwartego wspólnika kradzieży, który był pracownikiem poszkodowanej firmy z Bielska - Białej. Mężczyzna przy pomocy wózka widłowego podawał kolegom towar z magazynu, ci z kolei zapakowali go do samochodu i odjechali. Jak się później okazało, nie był to ich "pierwszy raz". Proceder taki powtarzali od 20 czerwca do 9 lipca, w tym czasie zdążyli ukraść miedź o łącznej wartości prawie 100 000 zł.

W toku prowadzonych czynności okazało się, że jest jeszcze jeden amator metali kolorowych, który wraz z kolegami dorabiał sobie handlem miedzią. Amator o tyle interesujący, że w Zakładzie Karnym w Jastrzębiu Zdroju odbywający karę pozbawienia wolności! 39 - latek za zgodą dyrektora Zakładu Karnego w ciągu dnia pracował w okradanej przez siebie firmie, a po skończeniu "dniówki" wracał odsiadywać wyrok.

Wszystkim pięciu mężczyznom postawiono zarzut kradzieży z włamaniem. Za popełnione przez siebie czyny grozi im teraz kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.


Źródło: www.policja.bielsko.pl