Willa zamiast chatki
W Wiśle i Ustroniu boom na luksusowe mieszkania. Zamożnym klientom nie wystarczają już pospolite dacze. Płacą więcej niż za apartament w dużym mieście, choć to tylko dach na weekend.
Deweloperzy, którzy w porę zauważyli nowe zjawisko, mówią, że na rynku nieruchomości dla coraz bogatszych klientów powstała nowa kategoria. To tzw. second home, czyli drugi dom. W zapomnienie idą drewniane chatki, wypierają je eleganckie wille i apartamenty nieustępujące w niczym ich miejskim odpowiednikom.
- W naszym regionie jest deficyt oferty z górnej półki. Brakuje apartamentów o najwyższym standardzie. A popyt na mieszkania luksusowe o dużych metrażach jest zauważalny i to właśnie ten sektor będzie się najsilniej rozwijał w najbliższych latach - przewiduje Marek Wollnik, wiceprezes zarządu Metropolis Nieruchomości Komercyjne.
Jej przedstawiciel zapewnia, że dla wielu klientów mieszkanie w Ustroniu to apartament wakacyjno-weekendowy, a także inwestycja kapitałowa: gdy samemu się tu nie mieszka, można wynajmować i z tego czerpać całkiem spory dochód.
W Katowicach powstała firma deweloperska Stark Development SA, która ma zajmować się wyłącznie budową drugich domów o najwyższym standardzie w atrakcyjnych przyrodniczo miejscach południowej Polski. Jako jedna z pierwszych firm z regionu zadebiutowała na giełdzie NewConnect.
- Chcemy tworzyć miejsca dla osób, które szukają równowagi między karierą, a życiem prywatnym. W naszych apartamentowcach odpoczynek będzie oznaczał delektowanie się każdą wolną chwilą. Dzięki najlepszym projektom architektonicznym, pięknym widokom oraz specjalnym udogodnieniom tworzymy nową jakość w Beskidach - reklamuje tę ideę Piotr Cholewa, prezes Stark Development.
Firma ma w przygotowaniu trzy inwestycje Ustroniu i Wiśle. Wkrótce rozpocznie się sprzedaż apartamentów, które powstaną w budynku na szczycie Góry Jarzębata. Apartamentowiec ma wyróżniać się nowoczesną bryłą i dużymi tarasami. Pomieści 17 apartamentów o łącznej powierzchni 1000 metrów kwadratowych. Oprócz mieszkań w planach są też ogród zimowy, siłownia z sauną, pomieszczenie na sprzęt narciarski oraz pralnia z suszarnią, zaś pod budynkiem garaż. Od zwykłego bloku mieszkalnego ma też wyróżnić się winoteką, czyli piwniczką, w której każdy mieszkaniec będzie miał miejsce na swoje butelki. Koneserzy wina znajdą tam nawet kontuar barowy do degustacji trunków. Za luksusy trzeba jednak słono płacić, cena apartamentów w standardzie pod klucz wynosi około 10 tys. złotych za metr kwadratowy.
Przedstawiciele Stark Development przewidują, że Beskidy czeka boom inwestycyjny. - Zakopane i Sopot już go przeżyły, teraz pora na Beskidy. Ich atutem, oprócz gór i wielu atrakcji jest bliskość aglomeracji katowickiej i dobre połączenie drogowe - tłumaczy prezes Cholewa.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Artykuł wyświetlono 1062 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 1
CK
Oszczędna architektura? Poprostu tandetna. Oni będą mieli ładne widoki z okien na wakacje a my przez cały rok zepsuty widok na góry. Jak w Zakopcu budowano bunkrową tandetę tego typu to mówiono o skandalu.

Klauzula informacyjna ›