Już za kilkanaście dni w Bielsku-Białej zaroi się od czołgów, amfibii, gazików a także mundurów. Wszystko w barwach moro. Nie szykuje się jednak ani żadna nowa wojna, czy stan wyjątkowy, lecz będzie to efekt corocznego wydarzenia, które mobilizuje miłośników militariów i wojska z południa kraju.

 "Operacja Południe", bo o tym mowa, potrwa aż trzy dni. W piątek,18 lipca nastąpi przyjazd wszystkich załóg, które wezmą udział w rajdzie. Sobota bez wątpienia będzie spędzała sen z powiek kierowcom, którzy ze Śląska zechcą wybrać się w Beskidy.Tego dnia bowiem odbędzie się tradycyjny wielki przejazd uczestników zjazdu przez całe miasto. Kolumna zatrzyma się na chwilę przed zamkiem, po czym ruszy w stronę Katowic. W sobotę,19 lipca w samo południe na parkingu sklepu Castorama przy ulicy Warszawskiej odbędzie sie duża wystawa.

 Po dwóch godzinach wszystkie pojazdy udadzą się na poligon, gdzie w iście wojskowych warunkach właściciele sprzętu będą mogli wypróbować i zaprezentować możliwości posiadanego sprzętu. Drugi dzień to dalsze prezentacje, ze szczególnym uwzględnieniem pokazów wojskowego sprzętu historycznego oraz możliwości pojazdów gąsienicowych.

Operację zakończy tzw. Tank Crash, czyli bitwa samych czołgów. 

Grizzly