Zakaz żebrania w Skoczowie?
Mieszkańcy Skoczowa mają dość żebraków i komiwojażerów zaczepiających ich na ulicach. Przewodniczący rady miejskiej zapowiada: spróbujemy tego zakazać odpowiednimi uchwałami.
Mieszkańcy Skoczowa opowiadają: czasami trudno przejść przez miasto. Na każdym kroku napotyka się na ludzi, którzy proszą o pieniądze bądź oferują na sprzedaż różne, najczęściej tandetne rzeczy. - To nie jest wielkie miasto, ludzie się tutaj znają. Żebracy i komiwojażerowie to nie nasi mieszkańcy, to przyjezdni, którzy próbują wyciągnąć od nas pieniądze - denerwuje się Justyna Kania, mieszkanka Skoczowa.
Ludzie nie mają też wątpliwości: osoby żebrzące na ulicach nie robią tego dlatego, bo są głodne i potrzebują pomocy. To najczęściej młodzi ludzie z innych miast, którzy w ten sposób próbują zebrać pieniądze na alkohol i papierosy. Zaczęły się wakacje, więc jest ich coraz więcej. Władysław Orawski - wiceprzewodniczący skoczowskiej rady miejskiej - zaproponował niedawno żebrzącemu na ulicy chłopakowi pracę. Ten odmówił mówiąc wprost, że na ulicy zarobi dużo więcej.
- Sprawę analizują teraz miejscy prawnicy. Czekamy na ich opinię, czy wprowadzenie takich zakazów jest zgodne z prawem - tłumaczy Bacza. Jeśli prawnicy wypowiedzą się pozytywnie, projekty obu uchwał będą głosowane już na najbliższej sesji rady miejskiej.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Artykuł wyświetlono 1176 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 1
max
czas aby radni ze skoczowa wymyslili przepisy zakazujące promowania glupoty w uchwałach za pieniadze podatników.Panowie radni,nie kompromitujcie swojego urzędu!ulica jest dla wszystkich.podobnie jak istniejace już przepisy porządkowe,ktore trzeba egzekwować.

Klauzula informacyjna ›