Obwodnica wschodnia ma być częścią drogi ekspresowej S-69 do granicy w Zwardoniu. Ma odciążyć zakorkowaną ulicę Żywiecką, jedną z głównych arterii miasta. Nie wszystkim jednak podobają się plany budowy drogi. Mieszkańcy kilku dzielnic Bielska-Białej skierowali do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na tzw. "decyzję środowiskową".

Przeciwko planowanej lokalizacji obwodnicy wschodniej protestują mieszkańcy czterech dzielnic miasta: Mikuszowic Śląskich i Krakowskich, Lipnika i Straconki. Tłumaczą: to na razie bardzo spokojna część Bielska-Białej, z wieloma miejscami cennymi przyrodniczo oraz zabytkami, takimi jak np. kościół w Lipniku. W pobliżu planowanej drogi stoją setki domów, są tam szkoły.

- Nie chcemy wprowadzenia międzynarodowego ruchu tirów pomiędzy swoje domy, szkoły i kościoły - tłumaczy Janusz Jaremko, jeden z protestujących mieszkańców. Ludzie proponują inne rozwiązanie: wybudowanie tunelu pod Łysą, Czuplem i Przegibikiem. Mówią, że będzie to z korzyścią dla mieszkańców, przyrody i zabytków. Na to nie godzą się drogowcy, tłumacząc, że wersja z tunelem będzie znacznie droższa

Do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie trafiła właśnie skarga mieszkańców na decyzję Ministerstwa Środowiska. Ministerstwo - zdaniem ludzi - wydało pozytywną decyzję środowiskową w tej sprawie niezgodnie z prawem. Protestujący chcą uchylenia decyzji w całości i stwierdzenia jej nieważności. Uważają, że ministerialni urzędnicy popełnili błąd nie uwzględniając wszystkich czynników mogących negatywnie oddziaływać na środowisko. Zarzucają im także, że w ogóle nie zajęli się propozycją wybudowania tunelu.

- Rozumiemy osoby, których domy znajdują się w pasie drogi przeznaczonym do wykupu (inwestor wykupuje jedynie domy mieszkalne znajdujące się w śladzie projektowanej drogi) - osoby te odejdą, wybudują sobie lub kupią domy w spokojnych częściach miasta. Będą żyły jak dotychczas w spokoju, natomiast my zostaniemy wokół drogi ekspresowej, a nasze życie zamieni się w gehennę. Dlatego powtarzamy kategorycznie: "Budowa obwodnicy wschodniej Bielska-Białej w wersji naziemnej nie ma sensu!!!" - piszą do sądu. - Osoby, które prą do tej inwestycji, działają na szkodę mieszkańców Bielska-Białej i hamują od wielu lat rozwój części południowo -wschodniej miasta w kierunku mieszkalno-rekreacyjno-sportowym - uważają mieszkańcy.

Jakie będą dalsze losy ich skargi? Na razie nie wiadomo. Pismo zostało dopiero wysłane do sądu. Mieszkańcy zapowiadają jednak, że niezależnie od rozstrzygnięcia, walczyć będą do końca. Zapowiadają, że jeśli trzeba będzie, odwołają się nawet do Trybunału w Strasburgu.

Źródło: Gazeta Wyborcza