Nawałnica w Cieszynie
Dziesiątki powyrywanych i połamanych drzew, zniszczone linie energetyczne — taki jest bilans nawałnicy, która w nocy z środy na czwartek przetoczyła się przez Cieszyn i Czeski Cieszyn.
— Drzewa łamały się jak zapałki — mówi mieszkanka ul. Hażlaskiej. Wichura łamała drzewa, a gałęzie przenosiła nawet na kilkadziesiąt metrów. Latające konary spowodowały sporo szkód.
— Około 800 odbiorców nie ma jeszcze energii elektrycznej po nocnej burzy, która dotknęła w nocy ze środy na czwartek Beskidy — poinformował rzecznik Enionu-Beskidzkiej Energetyki Kazimierz Szypuła. W szczytowym momencie, w czwartek nad ranem, prąd nie docierał do ok. 2 tys. odbiorców. Służby kryzysowe wojewody śląskiego podały, że najwięcej stacji średniego napięcia uszkodzonych zostało w rejonie Cieszyna - 9 i Żywca - 6. W okolicach Bielska-Białej uszkodzonych było 5 stacji średniego napięcia. Szypuła zapewnił, że w powiatach żywieckim i bielskim uszkodzenia zostaną usunięte do czwartkowego południa, a na Śląsku Cieszyńskim - do wieczora w czwartek.
Z informacji Straży Pożarnej wynika, że w związku z burzą w trzech beskidzkich powiatach województwa śląskiego strażacy interweniowali ponad 30 razy. Głównie usuwali z dróg połamane konary drzew.
W Cieszynie dużo zniszczonych drzew było nad Olzą, ale największe spustoszenie wichura poczyniła w alejach Masaryka w Czeskim Cieszynie. Niektóre drzewa zostały wyrwane z korzeniami.

Klauzula informacyjna ›