Od południa do godz. 15.00 w poniedziałek kierowcy tirów w całym kraju uczestniczyli w akcji „Ślimak". Dali się we znaki również użytkownikom śląskich dróg.

Protest przewoźników drogowych, który polegał na jeździe z prędkością 20 km, rozpoczął się o godz. 12.00. Tiry, które blokowały w ten sposób ruch, można było spotkać na kilku odcinkach wszystkich ważniejszych dróg w naszym regionie, m.in. na autostradzie A4 oraz drogach krajowych nr: 1, 78, 81 i 86 i 44. Na tych właśnie drogach widać było kolumny samochodów, które utworzyły się za ciężarówkami uczestniczącymi w proteście. W niektórych miejscach korki sięgały nawet kilku kilometrów.

Najgorzej było na autostradzie A4. Po godz. 13.00 na prawym pasie ruchu utworzył się kilkukilometrowy zator w kierunku Wrocławia. Kolumna uformowała się w Katowicach i przemieszczała w kierunku Chorzowa, Rudy Śląskiej, Zabrza i Gliwic. W tym samym czasie można było spotkać wolno jadące kolumny m.in. na „jedynce" w okolicach Siewierza, Tychów oraz - w obu kierunkach - na ekspresowym odcinku między Bielskiem-Białą i Cieszynem.

Na wielopasmowych trasach funkcjonariusze drogówki starali się ściągać jadące około 20 km/godz. ciężarówki na prawy pas, by całkowicie nie tamowały ruchu. Nie wszędzie to się udawało. Na popularnej „wiślance" na wysokości Żor ciężarówki przed godz. 13.00 zajmowały oba pasy w stronę Skoczowa.

Przewoźnicy domagają się m.in. obniżenia ceny oleju napędowego, a także udrożnienia granicy wschodniej. Chcą też pozostawienia dotychczasowego systemu opłat za korzystanie z infrastruktury drogowej oraz złagodzenia skutków wysokiego kursu złotówki w stosunku do euro, a także zniesienia ograniczenia w wywozie paliwa (200 litrów) do Polski.

Źródło: www.gazetacodzienna.pl