Bielska rada wolna od polityki? Wiceprzewodniczący rady miejskiej Michał Pinis zaproponował, by do czasu wyborów parlamentarnych przenieść interpelacje na koniec sesji – kiedy nie ma już tak licznej publiczności przyglądającej się obradom. Interpelacje są, bowiem – zdaniem Pinisa – wykorzystywane do celów politycznych. Jedyną osobą, która skrytykowała pomysł przeniesienia interpelacji na koniec obrad była radna Bożena Kotkowska. Ją jednak można zrozumieć, gdyż kandyduje w najbliższych wyborach. Przewodniczący rady miejskiej Wiesław Handzlik stwierdził w końcu, ze rozważy pomysł, bowiem niestety niektórzy radni uprawiają politykę na forum rady.