Kiedy nie tak dawno temu miasto pozbywało się terenu po Fineksie, nikt o zdrowych zmysłach nie wątpił, że jest to dla nabywców interes życia. Dziś cisną się nowe pytania. Czy Ratusz poczynił jakieś dodatkowe zobowiązania wobec spółki dotyczące poprawy dojazdu do rozbudowanej Sfery? Czy BBC będzie partycypować w kosztach tej modernizacji?

Z gazety uśmiecha się do mnie sympatyczny pan. Ja się nie dziwię, że się uśmiecha. Zadowolony pan jest udziałowcem spółki, która miała szczęście za 8 mln zł wykupić obszerny plac w centrum prawie dwustutysięcznego miasta. Cudzoziemcy taki rejon nazywają – CITY. W okolicy koncentrują się obiekty handlowe, banki i ważne urzędy, a wokół nich krążą obywatele z grubymi portfelami. Dlatego ziemia w podobnych miejscach jest najdroższa. Albo przynajmniej powinna.

Po drodze do własności spółka Bielsko Business Center zdołała zdystansować konkurencję, która przypadkowo nie była liczna. Niektórzy przypuszczali, że transakcja ma jakieś drugie dno, ale kontrola wewnętrzna w Ratuszu nie wykazała żadnych uchybień. Sprawą zajęły się nawet organa ścigania. Materia jest jednak na tyle złożona, że prokurator do dziś nad nią pracuje. Albo przez przypadek nie poinformował opinii publicznej o zakończeniu głośnego postępowania.

Inwestora nie zniechęcił nawet spór prawny z sąsiednim domem handlowym. Po rozstrzygnięciu przetargu okazało się bowiem, że rozbudowa Sfery może przypadkiem utrudnić dojazd do Wokulskiego. Strony umiały się jednak porozumieć, dzięki czemu budowa wreszcie ruszyła. Prace rozpoczęły się z rocznym opóźnieniem, lecz nowy właściciel nie rwie sobie z tego powodu włosów z głowy. Bynajmniej, w gazecie tego nie widać.

Bo tak po prawdzie nie ma co rozpaczać. W dobudowanej części galerii Sfera znajdzie się hotel ze 120 pokojami, 201 apartamentów, sale konferencyjne i restauracja. Na 42 tysiącach metrów kwadratowych powierzchni handlowej powstaną dziesiątki nowych sklepów światowych marek. Wszyscy płacić będą solidne czynsze. Może nawet już płacą, bo zwłoka w budowie nie nastąpiła z winy spółki. W każdym razie kredyty na inwestycję mają szansę zostać spłacone w trymiga albo nawet szybciej.

Kierownictwa BBC nie martwi nawet perspektywa konkurencji ze strony dużych obiektów handlowych w mieście, które korzystają ze stosunkowo wygodnych dróg dojazdowych. Zarówno centrum na Sarnim Stoku, jak nowopowstający Gemini Park na południu miasta położone są w pobliżu w miarę nowoczesnych i przepustowych arterii komunikacyjnych. Dzięki temu klient może łatwiej wydawać swoją kasę. Lecz uśmiechnięty przedsiębiorca z gazety nie waha się publicznie zapowiedzieć „gruntownej przebudowy systemu komunikacyjnego” w okolicach Sfery. Wszystko to w jednym czasie. Kolejny przypadek?

Tak się bowiem szczęśliwie dla BBC składa, że w planie inwestycyjnym na rok bieżący i lata następne nasi rajcowie zgodzili się wydać ogromne kwoty na modernizację dróg publicznych. Jest to wspaniała wiadomość dla wszystkich obywateli! Problem jednak w tym, że znaczna część robót przebiegać ma w rejonie rozbudowywanej Sfery. Czy wraz ze zbyciem działki po Fineksie miasto podjęło jakieś zobowiązania  dotyczące poprawy dojazdu do centrum handlowego?

Zgodnie z wieloletnim planem inwestycyjnym, tłok aut w rejonie centrum śródmieścia Bielska – Białej rozładować ma w przyszłości m.in. nowa ulica Nowopiekarska z wiaduktem kolejowym oraz mostem przez Białą. Chodzi o to, aby udrożnić przejazd między ulicą Wyzwolenia i Warszawską. Horyzont czasowy prac przy tym zadaniu ustalono na lata 2002-2020, przy czym w tym i przyszłym roku miasto wydać ma na jego realizację 4 mln zł. W ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy dowiemy się więc czy przypadkiem owe cztery miliony nie przyczyniły się do poprawienia komunikacji ze Sferą.

Ale być może niepotrzebnie kruszymy kopię, doszukując się jakichś niejasności w postępowaniu władz miasta czy na opak interpretujemy publiczne zapowiedzi biznesmena. Nie jest przecież wykluczone, że to właśnie BBC wyłoży z własnej kieszeni dużą kasę na pomoc w „gruntownej przebudowie systemu komunikacyjnego” w rejonie ulic Mostowej, Piłsudskiego, Grażyńskiego i innych. Spółka zapłaciła przecież niewygórowana kwotę za teren po zakładach przemysłu wełnianego i pewnie jakieś pieniądze zostały jej jeszcze w skarpecie.

Może. Jak dotąd jednak do bielskich mediów nie przedostała się żadna wiarygodna informacja o planach sponsorowania MZD przez właściciela sfery. Też przypadek?

Autor: Robert Kowal

PS. Z oczywistych powodów nie podajemy nazwy gazety, z której uśmiecha się do nas biznesmen. Wierzymy, że dla dociekliwych czytelników nie ma to większego znaczenia.