Budynek dworca powstał w latach 1889-1890 na trasie austriackiej Kolei Północnej Cesarza Ferdynanda prowadzącej z Wiednia do Krakowa. Wewnątrz znajduje się 6 kas biletowych, informacja, przechowalnia bagażu, salonik prasowy, apteka, kawiarnia, restauracja, kawiarenka internetowa, salon gier i poczta. W holu głównym można podziwiać odrestaurowane freski w stylu pompejańskim. W 1995r. rozpoczęty został remont dworca, który ukończono w 2001r (wymieniono m.in. ceglaną elewację budynków, pokrycia dachowe i stolarkę okienną, izolacje, instalacje drenażowe, kanalizacyjne, polichromie w holu głównym oraz utworzono nowe pomieszczenia dla kas wraz z zapleczem). Więc mamy odnowiony dworzec kolejowy, w którym jest zaklęta dusza minionej epoki. Robi on szczególnie wrażenie na nowo przybyłych turystach. Jest to ładny I funkcjonalny budynek.

Wszystko to jednak najlepiej podziwiać z daleka. Jakakolwiek próba zbliżenia sie w rejon kas bądź też nagła ochota na kawę po cieżkiej podróży może zostać, skutecznie zniweczona przez wszędzie rozprzestrzeniający sie nieprzyjemy zapach. Wywoływany jest on niestety przez nocujących na dworcu bezdomnych. Zawsze można ich tam spotkać, nie są raczej natarczywi, spożywają w ukryciu napój zwany “Baryłeczką Malinową” i prowadzą wegetację dworcową. Nasz dworzec jest przykładem dobrze przeprowadzonej konserwacji, jest również przykładem krótkowzroczności Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami PKP. Skoro wymyślono dobry sposób na odświerzenie murów to dlaczego nie udało się przeprowadzić akcji pomocy bezdomnym. To mogło by przysporzyć temu miejscu naprawdę wielu sympatyków, tymczasem często wizyta na dworcu kończy się wraz z przykrą koniecznością kupienia biletu. Jest o tyle dobrze, że do Bielskiego dworca nie zastosowano tego samego rozwiązania, które miało przegonić bezdomnych z dworca w Sosnowie “Doszliśmy do wniosku, że nie będziemy ogrzewać poczekalni tylko dla bezdomnych, bo z ich powodu podróżni nie korzystają z holu - tłumaczy Tomasz Liszaj, rzecznik oddziału. - Wiem, że tym posunięciem nie rozwiążemy problemu, ale go ograniczymy. Chodzi o to, żeby skutecznie zniechęcić bezdomnych do przebywania na dworcu - dodaje.(1)  W efekcie tego na dworcu w Sosnowie zimno a zapach pozostał ponieważ brak ogrzewania przepędził tylko niektórych bezdomnych. Podróżni nie tylko wdychają nieświeże powietrze, narażeni są na nagabywanie ale i marzną.

Dobrze byłoby znaleźć jakieś alternatywne rozwiązanie dla Bielskiego dworca, Święta tuż tuż, a bezdomni gnieżdżą się na dworcu. Turyści przemykają jak najszybciej przez hol budynku, nie mając nawet ochoty zerknąć na ten architektoniczny rodzynek, w pośpiechu pijąc kawę, cały czas obawiając się “ludzi wypchniętych poza tory życia”

BC

(1) www.gazetawyborcza.pl