Wczoraj około godziny 21:00 w Bielsku-Białej na ulicy Szerokiej nietrzeźwi sprawcy wyładowali swoją agresję na...przystanku autobusowym.

Straty spowodowane przez dwójkę pijanych bielszczan oszacowano na kwotę blisko tysiąca złotych. Chuligani ujęci zostali dzięki informacjom przekazanym przez świadka zdarzenia. Badanie alkomatem wykazało, że młodszy z nich - 21-letni Jacek M. - miał we krwi ponad 3 promile alkoholu, a starszy o 6 lat kolega promil mniej. Obaj trafili do izby wytrzeźwień. Za przestępstwo, którego się dopuścili, grozi im kara 5-ciu  lat pozbawienia wolności.

Kolejny incydent z udziałem pijanych mężczyzn miał miejsce w miejskim autobusie. Dwóch pijaków w podobnym wieku zarzuciło 17-latkowi, że ten podsłuchuje ich rozmowę. Jeden z nich uderzył go głową w twarz, następnie obaj dotkliwie pobili ofiarę. Sprawcy w pośpiechu wybiegli z autobusu na przystanku przy ulicy Wyzwolenia. Na szczęście powiadomieni o zdarzeniu policjanci komisariatu IV szybko ujęli sprawców, którym grozi kara 5-ciu lat pozbawienia wolności. Pokrzywdzony trafił do szpitala z podejrzeniem złamania nosa ilicznymi obrażeniami ciała.

Natomiast dzisiejszej nocy, dwóch młodych, pijanych mężczyzn, zdewastowało wyposażenie jednego z bielskich lokali przy ulicy Cechowej.  Właścicielka o zdarzeniu powiadomiła policjantów. Dwaj najbardziej agresywni spośród czterech klientów lokalu zostali zatrzymani. Badanie alkomatem wykazało, że obaj byli nietrzeźwi -mieli we krwi prawie 1,5 promila alkoholu. Czynności w tej sprawie trwają.

Grzegorz Wieczorek