Dziś zastrajkuje aż 70 proc. szkół i przedszkoli w całym kraju.Nauczyciele domagają się 50 proc. podwyżek do 2010 r. oraz sprzeciwiają się planom odebrania im prawa do wcześniejszych emerytur.

Wczoraj podczas wielkopolskiej debaty o edukacji minister edukacji Katarzyna Hall obiecała nauczycielom podwyżki. Rozmowy nad konkretnymi propozycjami z udziałem Związku Nauczycielstwa Polskiego oraz przedstawicieli ministerstw finansów, edukacji i pracy rozpoczną się w piątek.

Początkujący nauczyciel w Polsce dostaje zaledwie 1218 zł brutto. Kiedy awansuje - dostanie maksymalnie zaledwie tysiąc złotych. W Anglii zarobki belfrów są cztery razy wyższe, w Czechach - dwukrotnie. Najwięcej zarabiają nauczyciele w Luksemburgu, gdzie rocznie dostają 80 tys dol.

Tak niskie płace powodują, że młodzi ludzie z pasją i powołaniem z obawy przed biedą wybierają lepiej płatne prace w korporacjach. A jeśli w szkole uczą kiepscy nauczyciele, jej mury opuszczają słabo wykwalifikowani absolwenci. To odbija się na gospodarce. Na przykład w Finlandii, zwiększenie nakładów na edukację i naukę przyniosło wymierne skutki ekonomiczne.

Same podwyżki nic nie zmienią

Prof. Witold Orłowski ekonomista:
Dobra edukacja jest jednym z warunków rozwoju gospodarczego. Ale nie sądzę, żeby same podwyżki dla nauczycieli coś załatwiły. Trzeba skończyć z PRL-owskim podejściem do pracy w szkole. Dziś nauczyciele zarabiają mało, ale świadczona przez nich praca też nie jest zbyt wysokiej jakości. I nikogo nie obchodzi, jakie przynosi efekty. Uważam, że nauczyciele powinni więcej zarabiać, ale pod warunkiem że będą pracować tyle samo co inni pracownicy - 40 godzin tygodniowo, ze skróconym urlopem i bez prawa do wcześniejszej emerytury. Przecież dziś pracują o 30 proc. mniej niż inni.
W Polsce mamy bardzo kiepski system edukacji, a uczniowie opuszczają mury szkół bardzo źle przygotowani do pracy zawodowej. Dlatego jeśli chcemy dawać nauczycielom podwyżki, musimy też zwiększyć wobec nich wymagania. Jeśli damy im dodatkowe pieniądze, wymagajmy od nich ciągłego kształcenia i rozwoju. Zacznijmy też rozliczać ich z jakości pracy. I zróbmy to jak najszybciej.

Źródło: www.bielskobiala.naszemiasto.pl