Problemy z basenami
Wszystko w najdrobniejszych szczegółach było uzgodnione z poprzednim zarządem województwa. Nieoczekiwanie nowy marszałek zmienił zdanie i zawiadomił wójta Jaworza, że odwiertu nie przekaże.
Rzecznik prasowy marszałka, Aleksandra Marzyńska, tłumaczy, że zarząd nie może przekazać odwiertu. Byłoby to niezgodne z ustawą o samorządzie wojewódzkim, ponieważ gmina chciała go wykorzystać na cele komercyjne.
Starosta bielski, Andrzej Płonka, uważa że decyzja marszałka to skandal. - Zaczynam sprawdzać, co jest powodem, że tak się województwo zachowuje - powiedział wczoraj starosta Płonka.
- Według marszałka jedynym i najlepszym rozwiązaniem jest powołanie spółki gminy z organem podległym Urzędowi Marszałkowskiemu. Nie będziemy jednak wchodzili do żadnej spółki, bo wtedy nie zdobędziemy inwestora prywatnego - stwierdził Zdzisław Bylok, wójt gminy Jaworze. Dodał, że gmina nie jest w stanie wybudować kompleksu, bo jej na to nie stać. Wartość inwestycji to 200 mln zł i nikt gminie nie pożyczy takich pieniędzy, a sama też ich nie może pożyczyć, bo przekroczy 60-procentowy próg zadłużenia. - Samorząd jest od tworzenia warunków dla przedsiębiorczości i to zrobiliśmy. Kupiliśmy teren, przekształciliśmy go, chcieliśmy wydzierżawić na 30 lat inwestorowi, który wybudowałby kompleks basenów - podkreślił Bylok.
Samorząd nie zamierza rezygnować z możliwości rozwoju, jaką daje gminie fakt istnienia w Jaworzu wód geotermalnych. Mimo dwóch lat straconych na rozmowach z Urzędem Marszałkowskim, szuka nowego rozwiązania.
Zdzisław Bylok rozmawiał już z wiceprezesem Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska na temat dotacji na odwierty. Gmina ma szansę otrzymać nawet 80 proc. dotacji. To pozwoliłoby jej na uniezależnienie się od zmiennych decyzji kolejnych marszałków i sfinalizowanie gotowej koncepcji budowy kompleksu basenów.
- Widać jakiego mamy gospodarza. Zachowuje się niczym pies ogrodnika. Przecież marszałek nie może w Jaworzu zrobić biznesu . To nieprawdopodobne, że sprawa przekazania 67 arów działki blokuje rozwój gminy. A gmina była gotowa ten teren kupić - mówi starosta Płonka. Ma nadzieję, że pomyślnemu sfinalizowaniu sprawy posłużą jego rozmowy w Urzędzie Wojewódzkim zaplanowane na przyszły tydzień. Do pomocy chce też przekonać parlamentarzystów.
- To gmina uzdrowiskowa. Przemysł nigdy się w niej nie rozwinie. Jedyną, w dodatku podarowaną przez naturę szansą, są źródła geotermalne - uważa Andrzej Płonka.
Źródło: www.bielskobiala.naszemiasto.pl

Klauzula informacyjna ›