Bielszczanie po niesamowitym meczu pokonali Znicz Pruszków 1:0! Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Martin Matus.


Dążący do wygranej pruszkowianie już w 4. minucie mogli zdobyć prowadzenie. Dogodnej okazji nie wykorzystał Robert Lewandowski. Riposta Podbeskidzia była natychmiastowa. Martin Matus zatrudnił Adriana Bieńka strzałem z 20 metrów. Wstępne minuty meczu znamionowały, że nie będzie to nudne spotkanie. Z obu stron sunęły ataki, ale gra w głównej mierze skupiała się w środku pola. Częściej przy piłce byli bielszczanie. Z kolei goście maksymalnie skoncentrowali się na działaniach obronnych i próbach kantrataków. Wprawdzie w kilku przypadkach zakotłowało się pod bramkami Znicza i Podbeskidzia, ale za każdym razem kończyło się “na strachu”.

Drugą część mocnym, w przenośni i dosłownie, zainaurował Krzysztof Chrapek. Napastnik Podbeskidzia próbował szczęścia zza lini pola karnego. Dobrą okazją do zdobycie gola był rzut rożny dla bielszczan z 54. minuty. Tomaszowi Górkiewiczowi niewiele zabrakło, aby po “główce” umieścił piłkę w bramce. Dwie minuty później arbiter nie zareagował na odbicie futbolówki ręką przez Michała Hermana w polu karnym. Z każdą minutą narastał nacisk gospodarzy, ale próżno było oczekiwać efektów bramowych. Dopiero w 82 minucie miejscowi otrzymali niepowtarzalną szansę. Po zagraniu piłki ręką Michała Hermana gospodarze wykonywali rzut karny, krórego pewnym egzekotorem był Martin Matus.


Podbeskidzie Bielsko-Biała – Znicz Pruszków 1:0 (0:0)
1:0 Matus (82 min., z rzutu karnego)

Podbeskidzie: Merda – Górkiewicz, Szmatiuk, Odrzywolski, Dancik – Gorszkow (46. Zaremba) Kołodziej (71. Pater), Żmudziński – Matus, Chrapek (90. Świerblewski)

Źródło: www.sportowebeskidy.pl