W poniedziałek wieczorem, przez prawie 3 godziny zamknięty był most na rzece Białej, w pobliżu ronda Kwiatkowskiego/Grażyńskiego. Policja i strażacy zabezpieczali w ten sposób miejsce groźnej awarii prądu.

Pierwsze informacje mówiły o wybuchu gazu. Wkróce okazało się, że chodziło o awarię prądu. Prawdopodobnie kabel z prądem o napięciu 15 kilovoltów uległ stopieniu. Doszło do wybuchu. Dopiero po ponad 2 godzinach energetycy zaczęli zabezpieczać miejsce awarii. Jutro przystąpią do naprawy kabla. Przyczyna wypadku nie została jeszcze ustalona. Mówi się o zwarciu, ale to muszą potwierdzić specjaliści.

Źródło: www.radio.bielsko.pl