Brak policyjnych strzelnic to problem policji w całym kraju. W 2005 r. Najwyższa Izba Kontroli wskazywała, że profesjonalnych obiektów jest zdecydowanie za mało. Na blisko 100 tys. policjantów przypada zaledwie 35 policyjnych strzelnic, w tym siedem jest wyłączonych z eksploatacji, a użytkowanie dwóch - w Tomicach koło Góry Kalwarii i Sieradzu - mogło zagrażać zdrowiu i życiu trenujących policjantów.

Z czechowickiej strzelnicy bielscy policjanci korzystają od trzech lat. Wcześniej ćwiczyli celność w przystosowanej do tego celu piwnicy komisariatu II w Bielsku-Białej, a później na strzelnicy wojskowej na bielskich Błoniach. Jednak po zmianie przepisów musieli szukać innego miejsca.

Wybór padł na strzelnicę w Czechowicach-Dziedzicach. Raz w miesiącu policjanci z Bielska-Białej muszą wyjeżdżać poza miasto, by w ramach służby poćwiczyć strzelanie.

- Byłoby komfortowo, gdybyśmy mieli swoją strzelnicę. Jednak te wyjazdy nie dezorganizują nam pracy - zapewnia Elwira Jurasz, oficer prasowy bielskiej policji.

Tymczasem okazuje się, że policjanci z Żywca w ubiegłym tygodniu w ramach ćwiczeń strzeleckich korzystali ze strzelnicy desantowej... w Bielsku-Białej.

- Nie ma w tym nic dziwnego - uważa Paweł Roczyna, rzecznik żywieckiej policji. - W przyszłym miesiącu będziemy strzelać w elektrociepłowni w Międzybrodziu Żywieckim . Dlaczego więc bielscy funkcjonariusze wyjeżdżają poza miasto? Okazuje się, że obiekt wynajmuje w drodze przetargu Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach. Ze strzelnicy treningowej śrutowo-kulowej położonej tuż obok kopalni Silesia korzystają z nie tylko bielscy policjanci, ale także ich koledzy z Pszczyny. Przedstawiciele KWP w Katowicach tłumaczą, że policjant nie może uczyć się strzelać na każdej strzelnicy. Obiekt musi spełniać rygorystyczne warunki pozwalające na prowadzenie specjalistycznego szkolenia policyjnego.

- Takich strzelnic na Śląsku jest niewiele - mówi komisarz Janusz Jończyk z zespołu prasowego śląskiej policji. Ale akurat policjanci z Komendy Wojewódzkiej nie muszą martwić się o comiesięczne treningi. Strzelają na strzelnicy Szkoły Policji w Katowicach.

- Śląski garnizon ma z nami podpisaną umowę - mówi nadkomisarz Jacek Kosmaty, rzecznik prasowy komendanta katowickiej Szkoły Policji.

Z nowoczesnego obiektu, przystosowanego do strzelania z wszystkich typów broni krótkiej i długiej, korzystają m.in. funkcjonariusze sekcji kryminalnej i prewencji śląskiej policji, antyterroryści, policjanci z Zabrza. Przychodzą postrzelać także cywile. Inni stróże prawa z komend województwa śląskiego często korzystają z gościnności jednostek wojskowych.

W zeszłym roku wymogi dotyczące strzelnic zostały zaostrzone. Polskie obiekty muszą być dostosowane do przepisów unijnych, posiadać m.in. urządzenia filtrujące powietrze i kompleksowe zaplecze z pomieszczeniem do nauki pierwszej pomocy. Na linach strzeleckich muszą być osłony.

Tomasz Ficoń, rzecznik bielskiego Ratusza przyznaje, że o sytuacji bielskich policjantów, którzy muszą wyjeżdżać poza miasto, by poćwiczyć strzelanie, dowiedział się od naszych reporterów. - Na razie policja nie zwracała się do miasta w sprawie strzelnicy na terenie Bielska-Białej. Bez takiego wniosku gmina nie ma możliwości rozwiązania tego problemu - powiedział Ficoń.

Źródło: www.gazetacodzienna.pl