Bielska twierdza niezdobyta
Od porażki do sukcesu. Bielska drużyna Podbeskidzia pokonała Wartę Poznań 2:1. Obie bramki dla bielszczan zdobył Krzysztof Zaremba.
Eksperymenty trenera Brosza w pierwszej połowie spotkania nie przyniosły spodziewanego skutku. Od początku meczu w barwach Podbeskidzia pojawili się miedzy innymi tacy zawodnicy jak Maślorz czy Gorszkow, którzy do tej pory rzadko grali w spotkaniach ligowych. Gospodarze strzelali, wykonywali serie rzutów rożnych, ale bramkę w tej odsłonie zdobyła poznańska Warta. Było to w 43 minucie, kiedy pomocnik gości wpadł w pole karne i pokonał naszego bramkarza.
Kibice zdegustowani postawą swojej drużyny w pierwszej połowie wierzyli, że druga część meczu przyniesie im więcej powodów do radości. Na początku nic na to nie wskazywało. Szkoleniowiec gospodarzy próbował zmieniać skład: w miejsce Gorszkowa pojawił się Żmudziński, a Kołodzieja zastąpił Chrapek. Chwilę później na plac gry za Kołodzieja pojawił się Pater. Właśnie ten ostatni chwilę po wejściu na boisko dośrodkowywał piłkę z rzutu rożnego, a Zaremba głową skierował ją do siatki. 2 minuty później bielszczanie objęli prowadzenie, znowu po dośrodkowaniu Patera i główce Zaremby! Mało brakowało, a w ostatnich sekundach goście doprowadziliby do wyrównania, jednak strzał Bekasa minimalnie przeszedł obok bramki.
Gratulujemy naszym zawodnikom zwycięstwa, a w szczególności gry do końca. Podbeskidzie pokazało, że ostatnia porażka była wypadkiem przy pracy. Liczymy na kolejne zwycięstwa!
Skład Podbeskidzia:
Merda - Cienciała, Szmatiuk, Hirsz, Górkiewicz - Kołodziej (Chrapek 60'), Gorszkow (Żmudziński 46'), Maślorz, Świerblewski (Pater 67')- Matus, Zaremba
Eksperymenty trenera Brosza w pierwszej połowie spotkania nie przyniosły spodziewanego skutku. Od początku meczu w barwach Podbeskidzia pojawili się miedzy innymi tacy zawodnicy jak Maślorz czy Gorszkow, którzy do tej pory rzadko grali w spotkaniach ligowych. Gospodarze strzelali, wykonywali serie rzutów rożnych, ale bramkę w tej odsłonie zdobyła poznańska Warta. Było to w 43 minucie, kiedy pomocnik gości wpadł w pole karne i pokonał naszego bramkarza.
Kibice zdegustowani postawą swojej drużyny w pierwszej połowie wierzyli, że druga część meczu przyniesie im więcej powodów do radości. Na początku nic na to nie wskazywało. Szkoleniowiec gospodarzy próbował zmieniać skład: w miejsce Gorszkowa pojawił się Żmudziński, a Kołodzieja zastąpił Chrapek. Chwilę później na plac gry za Kołodzieja pojawił się Pater. Właśnie ten ostatni chwilę po wejściu na boisko dośrodkowywał piłkę z rzutu rożnego, a Zaremba głową skierował ją do siatki. 2 minuty później bielszczanie objęli prowadzenie, znowu po dośrodkowaniu Patera i główce Zaremby! Mało brakowało, a w ostatnich sekundach goście doprowadziliby do wyrównania, jednak strzał Bekasa minimalnie przeszedł obok bramki.
Gratulujemy naszym zawodnikom zwycięstwa, a w szczególności gry do końca. Podbeskidzie pokazało, że ostatnia porażka była wypadkiem przy pracy. Liczymy na kolejne zwycięstwa!
Skład Podbeskidzia:
Merda - Cienciała, Szmatiuk, Hirsz, Górkiewicz - Kołodziej (Chrapek 60'), Gorszkow (Żmudziński 46'), Maślorz, Świerblewski (Pater 67')- Matus, Zaremba
Grzegorz Wieczorek
Artykuł wyświetlono 2013 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 5
Andrzej
Kołodzieja zastąpił Chrapek a potem Kołodzieja zastąpił Pater. Było ich dwóch czy też Kołodziej wrócił do gry?
kofos
przeciez jest napisane ze NARAZIE NIE PRZYNIOSŁY REZULTATU
sukop
zostaw w spokoju brosza p wieczorek tsp wygra i bedziesz musial wszystko odszczekac

Klauzula informacyjna ›