50 tysięcy litrów wyrobów spirytusowych bez znaków akcyzy o czarnorynkowej wartości sięgającej 2,5 miliona złotych. Tyle "lewego" alkoholu ujawniono w Kętach.

Grupa gromadziła spirytus pochodzący z nielegalnych źródeł, które obecnie sprawdzane są przez śledczych Karpackiego Oddziału Straży Granicznej, po czym transportowała go na Słowację, skąd wracał on już w butelkach z rzekomo markowymi alkoholami gatunkowymi. Sprawdzamy też, czy ten bezakcyzowy alkohol był transportowany także na teren Czech przez Cieszyn, mówi Jarosiński.

Na dużych plastikowych butelkach sprawcy umieszczali sfałszowane etykietki, które miały być okazywane w razie przypadkowej kontroli przewozu tego spirytusu, a z tych etykietek miało wynikać, że przewożony jest zwykły ROZCIEŃCZALNIK do farb i lakierów. Tymczasem ten bezakcyzowy spirytus był transportowany na Słowację, gdzie był barwiony jako rzekomo markowe gatunkowe alkohole, a następnie wracał do Polski i tu był rozprowadzany pokątnie - głównie na targowiskach i wśród znajomych tej grupy przestępczej.

Sprawa jest rozwojowa, przewidziane są kolejne zatrzymania.

Źródło: www.radio.bielsko.pl