Efektywna gra i zwycięstwo!
Kolejny krok w stronę I ligi wykonała drużyna Podbeskidzia. Bielszczanie po meczu walki pokonali Motor Lublin 3:0.
Bramki dla Podbeskidzia zdobywali: Dariusz Kołodziej-2 (rzuty karne) oraz Martin Matus
Już w piątej minucie bielszczanie mogli prowadzić...2:0. Najpierw świetnej okazji bramkowej nie wykorzystał Mariusz Sacha, następnie bliski pokonania bramkarza gości był Krzysztof Chrapek. W 12 minucie kontuzji doznał Piotr Koman. Uraz okazał się na tyle poważny, że zaraz na miejscu zjawiła się karetka pogotowia.
W miejsce Komana na placu gry pojawił się Marcin Hirsz. Od tego momentu tempo meczu zdecydowanie "siadło". Goście ograniczali się do wybijania piłek jak najdalej od własnego pola karnego, natomiast atak pozycyjny gospodarzy pozostawiał wiele do życzenia. Po okresie słabszej gry, tętno kibicom podniosło się w okolicach 30 minuty gry. Strzał Chrapka z 16 metrów był jednak minimalnie niecelny. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się wynikiem remisowym, sędzia po zagraniu ręką w polu karnym przez obrońcę Motora wskazał na "wapno". Pewnym egzekutorem jedenastki był Dariusz Kołodziej.
Druga część gry rozpoczęła się dla naszej drużyny znakomicie. Krzysztof Chrapek obsłużył podaniem bielskiego "Colinę", a ten wiedział jak posłać piłkę, by ta trafiła do bramki. Martin Matus i 2:0! Od tej pory bielszczanie oddali inicjatywę gościom, a sami nastawili się na grę z kontry. Lublinianie nie potrafili jednak złamać szczelnej defensywy Podbeskidzia. Kibice domagali się kolejnych bramek: "jeden, dwa - mało!". "Więcej nie będzie"- krzyknął ktoś z trybuny. Pomylił się. W ostatniej minucie sędzia po raz kolejny wskazał na jedenasty metr. Faulowany w polu karnym był aktywny Chrapek, a sprawiedliwości dopełnił po raz drugi niezawodny Kołodziej. "Podbeskidzie- trzy, Lublin- zero" - krzyknęli wszyscy fani bielskiego zespołu. Godna podkreślenia jest postawa sędziów, a szczególnie prowadzącego zawody Adama Luczmańskiego z Bydgoszczy. "Sprawiedliwi" otrzymali od kibiców z Bielska gromkie brawa.
To już kolejna wygrana z rzędu drużyny prowadzonej przez Marcina Brosza. Bez wahania Podbeskidziu można przypisać tytuł "rycerzy wiosny". Czy kolejne tytuły są jedynie kwestią czasu?
Skład Podbeskidzia:
Merda – Cienciała, Szmatiuk, Koman ('13 Hirsz), Dancik – Sacha ('81Gorszkow), Jarosz, Kołodziej, Żmudziński – Matus ('63 Zaremba), Chrapek
Bramki dla Podbeskidzia zdobywali: Dariusz Kołodziej-2 (rzuty karne) oraz Martin Matus
Już w piątej minucie bielszczanie mogli prowadzić...2:0. Najpierw świetnej okazji bramkowej nie wykorzystał Mariusz Sacha, następnie bliski pokonania bramkarza gości był Krzysztof Chrapek. W 12 minucie kontuzji doznał Piotr Koman. Uraz okazał się na tyle poważny, że zaraz na miejscu zjawiła się karetka pogotowia.
W miejsce Komana na placu gry pojawił się Marcin Hirsz. Od tego momentu tempo meczu zdecydowanie "siadło". Goście ograniczali się do wybijania piłek jak najdalej od własnego pola karnego, natomiast atak pozycyjny gospodarzy pozostawiał wiele do życzenia. Po okresie słabszej gry, tętno kibicom podniosło się w okolicach 30 minuty gry. Strzał Chrapka z 16 metrów był jednak minimalnie niecelny. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się wynikiem remisowym, sędzia po zagraniu ręką w polu karnym przez obrońcę Motora wskazał na "wapno". Pewnym egzekutorem jedenastki był Dariusz Kołodziej.
Druga część gry rozpoczęła się dla naszej drużyny znakomicie. Krzysztof Chrapek obsłużył podaniem bielskiego "Colinę", a ten wiedział jak posłać piłkę, by ta trafiła do bramki. Martin Matus i 2:0! Od tej pory bielszczanie oddali inicjatywę gościom, a sami nastawili się na grę z kontry. Lublinianie nie potrafili jednak złamać szczelnej defensywy Podbeskidzia. Kibice domagali się kolejnych bramek: "jeden, dwa - mało!". "Więcej nie będzie"- krzyknął ktoś z trybuny. Pomylił się. W ostatniej minucie sędzia po raz kolejny wskazał na jedenasty metr. Faulowany w polu karnym był aktywny Chrapek, a sprawiedliwości dopełnił po raz drugi niezawodny Kołodziej. "Podbeskidzie- trzy, Lublin- zero" - krzyknęli wszyscy fani bielskiego zespołu. Godna podkreślenia jest postawa sędziów, a szczególnie prowadzącego zawody Adama Luczmańskiego z Bydgoszczy. "Sprawiedliwi" otrzymali od kibiców z Bielska gromkie brawa.
To już kolejna wygrana z rzędu drużyny prowadzonej przez Marcina Brosza. Bez wahania Podbeskidziu można przypisać tytuł "rycerzy wiosny". Czy kolejne tytuły są jedynie kwestią czasu?
Skład Podbeskidzia:
Merda – Cienciała, Szmatiuk, Koman ('13 Hirsz), Dancik – Sacha ('81Gorszkow), Jarosz, Kołodziej, Żmudziński – Matus ('63 Zaremba), Chrapek
Grzegorz Wieczorek
Artykuł wyświetlono 995 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 8
KKK
do kibic i mistoslaw!kibiców żeńskiej siatkówki po raz kolejny prosimy o niekomentowanie tematów o Podbeskidziu. Piszcie swoje wypociny w nastepnym artykule o cudownych przegranych waszego klubu.
maks
Brawo podbeskidzie tak trzymać !!!!!!!30 kwietnia mecz prawdy pokaże na co stać podbeskidzie, które gra z liderem. Po meczu dowiemy się wszystko.
kibic
ludzie podbeshudzia ochloncie po sezonie nastapi wielka wyprzedaz zawodnikow wypromowali sie goscie i teraz pojda w swiat
Krzycho
gratulacje! fajny tekst, taki ludzi, bez protokołowania :P

Klauzula informacyjna ›