Na przejściu dla pieszych na ulicy Niepodległości dochodzi do tragicznych wypadków. W ostatnim czasie zginęły tam dwie osoby. Co dalej z niebezpiecznym przejściem?

Przejście powstało w tym miejscu dlatego, że piesi i tak przekraczali tam jezdnię - mówią policjanci.
Za jakiś czas ulica Niepodległości zostanie przekazana pod zarząd Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach. Droga ekspresowa zostanie przedłużona do projektowanego węzła Suchy Potok. Według planów inwestora w miejscu obecnych pasów, powstanie przejście podziemne. To jednak perspektywa kilku lat. Co zrobić, bo już teraz nie dochodziło tam do potrąceń?

- Bardzo ostrożnie odnosimy się do pomysłu likwidacji przejścia, bo w tym miejscu piesi i tak będą przekraczali jezdnię. Może więc lepiej, żeby przekraczali ją na prawidłowo wytyczonym przejściu, niż przechodząc przez bariery energochłonne - mówi komisarz Mariusz Mrożek z bielskiej drogówki.
Na razie policjanci opowiadają się za ograniczeniem prędkości w tym miejscu do 70 kilometrów na godzinę. W najbliższym czasie chcą złożyć w tej sprawie odpowiedni wniosek.

Źródło: www.radio.bielsko.pl