Koników sprzedających bilety nie spotkamy jedynie na ważnych imprezach sportowych. Szukający łatwego zarobku ludzie pojawili się w bielskim Ratuszu!

Wydawało się że w dzisiejszych czasach koniki straciły już rację bytu. Okazuje się jednak, że gdzie pojawią się długie kolejki, tam pojawiają się kombinatorzy. A długie kolejki zdarzają się czasem w miejskim wydziale komunikacji.

"Bywa, że w naszym wydziale jest spory ruch - mówi naczelnik wydziału komunikacji w Urzędzie Miasta - Marek Stańco. Czas oczekiwania w kolejce wydłuża się czasem do kilkudziesięciu minut. Ostatnimi czasy doszły nas słuchy, że gdy kolejki się wydłużają, pojawiają się ludzie, którzy pobierają rano z automatu po kilka biletów a potem odsprzedają. Kilku takich delikwentów już przyłapaliśmy i wyprosiliśmy, ale nie zahamowało to procederu. Trudno, żebym postawił tam pracownika, który będzie tego pilnował. Po to się wprowadza takie udogodnienia, jak systemy kolejkowe, żeby oszczędzać na etatach."

Źródło: www.radio.bielsko.pl