W Bielsku-Białej nadal grasują oszuści, którzy żerując na ludzkiej naiwności wyłudzają od swoich ofiar znaczne sumy pieniężne. Wczoraj trzej sprawcy pod pretekstem pożyczenia pieniędzy na naprawę samochodu, skradli 78-letniemu bielszczaninowi oszczędności w kwocie 5 tysięcy złotych.

W samo południe nieznajomy mężczyzna zagadnął pokrzywdzonego, który wypoczywał na ławce przed blokiem przy ulicy Żywieckiej w Bielsku-Białej. Stwierdził, że jest obywatelem Niemiec, a przed chwilą awarii uległ jego samochód. Poprosił go o pomoc w przechowaniu oszczędności - sporej sumy euro, umieszczonych w brązowej walizce. Po chwili do oszusta podeszli rzekomo jego żona i syn. Wszyscy trzej zgodnie utrzymywali, że są obywatelami Niemiec, jednak doskonale posługiwali się językiem polskim.

 Ofiara zgodziła się przechować pieniądze i zaprosiła oszustów do swojego mieszkania przy ulicy Energetyków. Tam sprawcy skutecznie zagadywali starszego mężczyznę. Oszust otworzył walizkę, w której faktycznie znajdowały się pieniądze w obcej walucie. Jednocześnie poprosił pokrzywdzonego o pożyczenie pieniędzy w kwocie 1 tysiąca złotych, gdyż stwierdził, że nie posiada przy sobie złotówek, a zmuszony jest uregulować rachunek za holowanie samochodu.

Mężczyzna otworzył szafkę, gdzie przechowywał oszczędności i przekazał sprawcy pieniądze. Wówczas 12-letni chłopak, który towarzyszył oszustom poprosił o kanapkę i sok. Sprawcy wykorzystali nieuwagę starszego mężczyzny i w momencie, gdy przygotowywał posiłek skradli z szafki pozostałe 4 tysiące złotych. Wychodząc z mieszkania oznajmili, że wrócą za około 2 godziny. Kiedy jednak długo nie wracali, zaniepokojony tym faktem pokrzywdzony otworzył walizkę, która jak się okazało była pusta. Jednocześnie okazało się, że z szafki zginęły jego oszczędności.

Źródło: www.policja.bielsko.pl