Co z tą Koszarawą?
Fatalnie rozpoczęła rundę wiosenną trzecioligowa drużyna Koszarawy Żywiec. W pięciu spotkaniach żywczanie zdobyli zaledwie punkt...
O wyjście z trudnej sytuacji zapytaliśmy osoby związane z Koszarawą. Prezes klubu Paweł Ostrowski przebywa na zwolnieniu lekarskim, w związku z tym pytanie o najbliższą przyszłość żywieckiej ekipy padło pod adresem Andrzeja Krupińskiego, członka zarządu Koszarawy. – Nie rozważaliśmy jeszcze decyzji o ewentualnej dymisji trenera. Trudno określić, co się wydarzy w niedalekiej przyszłości. Przyznam, że trener Koroza nie kontaktował się ze mną osobiście, jednak dziś drużyna ma trening i może uda się wyjaśnić pewne kwestie – odpowiada na pytanie dotyczące roszady na trenerskim „stołku”, A.Krupiński.
A co na to główny zainteresowany? Zapytany o możliwość utraty posady nie ukrywa, że takiej opcji nie można wykluczyć. - Może tak być, że zostanę zdymisjonowany. Chcę powiedzieć, że Ci, co znają się na piłce wiedzą, że skład, którym dysponuje nie jest wystarczający do podjęcia walki z czołowymi drużynami trzeciej ligi. Tych chłopaków to zwyczajnie przerasta, bo grają ambitnie, ale to za mało na inne ekipy mające w swych szeregach doświadczonych zawodników – zauważa R.Koroza. Wydaje się, że wiele rozstrzygnie się w najbliższych dniach, wszak już jutro Koszarawę czeka mecz finałowy Pucharu Polski podokręgu żywieckiego z Metalem WG Skałką Żabnica.
Źródło: www.sportowebeskidy.pl
O wyjście z trudnej sytuacji zapytaliśmy osoby związane z Koszarawą. Prezes klubu Paweł Ostrowski przebywa na zwolnieniu lekarskim, w związku z tym pytanie o najbliższą przyszłość żywieckiej ekipy padło pod adresem Andrzeja Krupińskiego, członka zarządu Koszarawy. – Nie rozważaliśmy jeszcze decyzji o ewentualnej dymisji trenera. Trudno określić, co się wydarzy w niedalekiej przyszłości. Przyznam, że trener Koroza nie kontaktował się ze mną osobiście, jednak dziś drużyna ma trening i może uda się wyjaśnić pewne kwestie – odpowiada na pytanie dotyczące roszady na trenerskim „stołku”, A.Krupiński.
A co na to główny zainteresowany? Zapytany o możliwość utraty posady nie ukrywa, że takiej opcji nie można wykluczyć. - Może tak być, że zostanę zdymisjonowany. Chcę powiedzieć, że Ci, co znają się na piłce wiedzą, że skład, którym dysponuje nie jest wystarczający do podjęcia walki z czołowymi drużynami trzeciej ligi. Tych chłopaków to zwyczajnie przerasta, bo grają ambitnie, ale to za mało na inne ekipy mające w swych szeregach doświadczonych zawodników – zauważa R.Koroza. Wydaje się, że wiele rozstrzygnie się w najbliższych dniach, wszak już jutro Koszarawę czeka mecz finałowy Pucharu Polski podokręgu żywieckiego z Metalem WG Skałką Żabnica.
Źródło: www.sportowebeskidy.pl
Artykuł wyświetlono 953 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również

Klauzula informacyjna ›