W  meczu bielskiej "A" klasy, drużyna Przełomu Kaniów pokonała u siebie Orzeł Kozy 4:1. Tym samym kaniowianie wygrali u siebie ligowe spotkania po blisko dwóch latach.

 Mecz nie rozpoczął się dobrze dla Przełomu. Goście już w pierwszym kwadransie gry objęli prowadzenie. Mimo tego, z minuty na minutę Kaniów grał coraz lepiej, ale nie potrafił na dobrze zagrozić bramce gości. Licznie zgromadzeni kibice i najbardziej zagorzali fani Kaniowa ani przez moment nie ustali z głośnym dopingiem. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się jednobramkowym prowadzeniem Orła, Robert Jurczyga po podaniu z prawej strony umieścił piłkę w siatce.

Od początku drugiej odsłony uwidoczniła się zdecydowana przewaga podopiecznych trenera Wiesława Kucharskiego. Znakomite spotkanie rozgrywał Mateusz Grygierzec, który rządził i dzielił w środku pola razem z Przemysławem Światłowskim.  Wreszcie kibice doczekali się drugiego gola, którego zdobył grający nietypowo na prawej pomocy Mirosław Danel. Chwilę później drugą żółtą a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył napastnik gości. Od tego momentu przewaga Kaniowa była kolosalna. Trzecią bramkę strzelił Robert Jurczyga , a kolejne trafienie dołożył Przemysław Światłowski. Kibice fetowali zwycięstwo, a po meczu zawodnicy podziękowali im za wiarę i głośny doping przez cały mecz.

Komentarz trenera gospodarzy, Wiesława Kucharskiego:
Przed meczem przypomniałem zawodnikom, iż ostatni raz wygrali u siebie w 2006 roku. Troszkę mam pretensji za pierwszą połowę, ale jestem zadowolony z gry drużyny w drugiej części meczu. Mamy świetnych kibiców i jestem pod wielkim wrażeniem ich kulturalnego i głośnego dopingu przez cały mecz. Jestem pewny, że z takimi kibicami jesteśmy w stanie wygrać z każdym.

Grzegorz Wieczorek

  www.przelom-kaniow.info