Bielska drużyna po bramce Dariusza Kołodzieja pokonała Polonię Warszawa 1:0. Tylko dobra dyspozycja Radosława Majdana uchroniła gości od blamażu.

O meczu można równie dobrze powiedzieć, iż był to pojedynek Podbeskidzie - Majdan. Goście kompletnie nie istnieli na boisku. Prowadzenie podopieczni trenera-solenizanta Marcina Brosza powinni objąć w 18 minucie. Damian Świerblewski wtedy mocno uderzył na bramkę gości, a wszyscy kibice zgromadzeni na stadionie zawołali "ręka!". Arbiter był jednak niewzruszony i nakazał bielszczanom wznowić grę z rzutu rożnego. Chwilę później Piotr Koman z 3 metrów posłał piłkę...nad bramką Radosława Majdana.
Przewaga Podbeskidzia rosła z minuty na minutę, ale gości ratowała albo nieskuteczność bielskich graczy, albo świetne interwencje Majdana.

Druga odsłona gry wyglądała podobnie. Raz po raz kotłowało się pod bramką warszawskiej Polonii. W 70 minucie po raz trzeci w tym meczu kibice domagali się jedenastki po faulu na Martinie Matusie. Ale i tym razem pan Grzegorz Stęchły, który tego spotkania nie zaliczy zapewne do udanych, nakazał grać dalej. Zaraz po tym zdarzeniu drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, otrzymał zawodnik gości Grzegorz Wojdyga.
Nadeszła 75 minuta gry. Akcja Podbeskidzia poszła lewą stroną, podanie na 20 metr dostał Dariusz Kołodziej i gooool! Pomocnik naszej drużyny piekielnie mocnym strzałem wyprowadził gospodarzy na prowadzenie! Już do końca meczu bielszczanie spokojnie realizowali założenia taktyczne i z wielką łatwością dowieźli bardzo ważne zwycięstwo.

Jeśli tak będzie wyglądała gra Podbeskidzia, to możemy być pewni, że jeszcze w tym roku do Bielska-Białej zawita Orange Ekstraklasa. Na pochwałę zasługuje również niesamowita atmosfera na trybunach, którą stworzyli fani bielskiego zespołu.

TS Podbeskidzie - Polonia Warszawa 1:0
Dariusz Kołodziej '75

Skład Podbeskidzia:

Merda – Cienciała, Szmatiuk, Koman, Dancik – Świerblewski (Sacha), Jarosz, Kołodziej, Żmudziński – Zaremba (Matus), Chrapek (Pater)

Grzegorz Wieczorek