Prywatyzacja albo szlaban
U progu kolejnej zimy jest niestety wielce prawdopodobne, że narciarze znów mogą mieć problemy z korzystaniem z większości tras w Ośrodku Narciarskim Czyrna-Solisko w Szczyrku. Również w tym roku - pomimo prowadzonych mediacji z udziałem Ministerstwa Skarbu i władz samorządowych - nie doszło do porozumienia pomiędzy zarządzającą ośrodkiem Gliwicką Agencją Turystyczną a częścią właścicieli gruntów, po których przebiegają narciarskie trasy. Miejscowi stawiają sprawę jednoznacznie - jeśli nie dojdzie do prywatyzacji ośrodka z ich udziałem, nie pozwolą na uruchomienie wyciągów.
Rozciągający się na stokach Małego Skrzycznego i Hali Pośredniej Ośrodek Narciarski Czyrna-Solisko to największy i najbardziej atrakcyjny terenowo kompleks tras i wyciągów w Polsce. Jego historia sięga początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy to śląskie kopalnie zaczęły w Beskidach tworzyć narciarską infrastrukturę na potrzeby swoich pracowników oraz turystów.
Po ustrojowych zmianach powstałe w Szczyrku i w Korbielowie górnicze ośrodki narciarskie, wraz z kopalnianymi domami wczasowymi, stały się własnością ówczesnej spółki węglowej, a do zarządzania wyodrębnionego z niej majątku socjalnego utworzono Gliwicką Agencję Turystyczną SA. Od 2000 roku, po przejęciu majątku za długi, właścicielem GAT-u pozostaje skarb państwa. Państwowa spółka włada jednak zaledwie dziesiątą częścią gruntów narciarskiego ośrodka. Tereny, gdzie znajdują się wyciągi i po których przebiegają trasy, należą głównie do Lasów Państwowych oraz blisko stu prywatnych właścicieli. Za narciarskie wykorzystywanie gruntów GAT wypłaca właścicielom pieniądze, ale spór o wysokość stawek był od lat zarzewiem konfliktów.
Wojna przybrała na sile, gdy część właścicieli szczyrkowskich gruntów założyło Szczyrkowski Ośrodek Narciarski - spółkę, której celem stało się przejęcie GAT- owskiego ośrodka. Dotychczasowemu gospodarzowi zarzucono fatalne zarządzanie i brak służących rozwojowi narciarstwa inwestycji. Argumentowano również, że wypracowane w Szczyrku pieniądze powinny pozostawać w mieście, a nie służyć utrzymywaniu administratorów z Gliwic.
Prywatyzację ośrodka i umożliwienie nabycia udziałów nowej spółki popierają również władze samorządowe Szczyrku oraz miejscowi przedsiębiorcy. Na początku tego roku z ich inicjatywy doszło do spotkania z przedstawicielami Ministerstwa Skarbu Państwa i wydawało się, że wszystko jest na najlepszej drodze do rozwiązania konfliktu. Ustalono wówczas, że wydzielony z majątku Gliwickiej Agencji Turystycznej ośrodek w Szczyrku zostanie sprywatyzowany, a jego udziałowcami będą między innymi właściciele gruntów (po których przebiegają trasy) oraz Szczyrkowski Ośrodek Narciarski. Rozejm - podczas którego właściciele gruntów na górskich stokach zgodzili się warunkowo udostępnić je na potrzeby narciarzy - trwał jednak tylko dwa tygodnie, a potem wszystko wróciło do „normy”. - W ustalonym terminie ministerstwo nie dotrzymało warunków porozumienia. Nie otrzymaliśmy obiecanej przez zarząd GAT-u zaliczki, a MSP nie doprowadziło do podjęcia przez walne zgromadzenie wspólników spółki uchwały zapowiadającej prywatyzację ośrodka. Zamiast tego na dzień przed wyznaczoną datą uregulowania zobowiązań zamiast konkretnych propozycji otrzymaliśmy list intencyjny. Była to typowa, znana już z poprzednich lat gra na zwłokę, którą prowadzono również w następnych miesiącach - twierdzi Stanisław Richter z zarządu SON-u i zapowiada, że dopóki nie będzie jednoznacznych decyzji w sprawie prywatyzacji ośrodka, to wyciągi w rejonie Czyrnej nie ruszą. Taka sytuacja niejednokrotnie miała już w poprzednich latach miejsce, bo prywatni właściciele gruntów są w stanie zablokować dziewięć z trzynastu działających w ośrodku wyciągów narciarskich.
Wojciecha Bydlińskiego, burmistrza Szczyrku, przeraża taka wizja. Liczy on, że mimo wszystko jeszcze przed zimą dojdzie do porozumienia. Trudno nie zdawać sobie sprawy, że z powodu ograniczenia dostępu do narciarskich tras najbardziej stracą sami mieszkańcy. W poprzednich latach w pobliżu nieczynnych wyciągów spadło zainteresowanie wynajmowaniem kwater. Nie było też dla kogo otwierać usytuowanych wzdłuż tras barów, restauracji, wypożyczalni i serwisów narciarskich. Znacznie też zmniejszyło się również sezonowe zatrudnienie w ośrodku narciarskim. Z powodu konfliktu ucierpiał również prestiż miejscowości, pretendującej kiedyś do miana zimowej stolicy Beskidów.
Z tego powodu konkurencja może wyłącznie zacierać ręce. Życie nie znosi bowiem próżni. W ostatnich latach zaczęły jak grzyby po deszczu wyrastać dookoła coraz lepiej przygotowane zimowe ośrodki, a polscy narciarze ponad Szczyrk przekładają weekendowe wypady do naszych południowych sąsiadów. - Naszym celem jest doprowadzenie do bezkonfliktowego funkcjonowania całego Ośrodka Narciarskiego Czyrna-Solisko i robimy co tylko jesteśmy w stanie, aby tak się stało. Niedawno poprosiliśmy podsekretarza stanu MSP Pawła Piotrowskiego o kontynuowanie działań związanych z przekształceniami własnościowymi dotyczącymi ośrodka. Będziemy w nich uczestniczyć, co jednak nie oznacza, że w działaniach dotyczących bieżących problemów funkcjonowania spółek SON oraz GAT mamy wyręczać ich zarządy i rady nadzorcze - mówi burmistrz Szczyrku.
- Prowadzimy w ministerstwie rozmowy na temat przyszłości szczyrkowskiego ośrodka, ale uczestniczące w nich strony zobowiązały się nie ujawniać szczegółów do czasu podjęcia kokretnych ustaleń - powiedział „Kronice” Krystian Wojtkiewicz z Gliwickiej Agencji Turystycznej. Zapewnił jednocześnie, że choć ze względu na przestrzeganie przez agencję prawa własności szczyrkowskich stoków, natrafiono na pewne trudności w przygotowaniach do sezonu, to jednak przeprowadzono niezbędne prace porządkowe oraz konserwacyjne i gdy tylko spadnie śnieg ośrodek będzie mógł sprawnie funkcjonować.
Czy jednak wszystkie wyciągi będą mogły tej zimy ruszyć? Odpowiedzi na to pytanie łatwiej będzie udzielić po wyznaczonym w tym tygodniu kolejnym spotkaniu wszystkich mediatorów i stron konfliktu w Ministerstwie Skarbu Państwa.

Rozciągający się na stokach Małego Skrzycznego i Hali Pośredniej Ośrodek Narciarski Czyrna-Solisko to największy i najbardziej atrakcyjny terenowo kompleks tras i wyciągów w Polsce. Jego historia sięga początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy to śląskie kopalnie zaczęły w Beskidach tworzyć narciarską infrastrukturę na potrzeby swoich pracowników oraz turystów.
Po ustrojowych zmianach powstałe w Szczyrku i w Korbielowie górnicze ośrodki narciarskie, wraz z kopalnianymi domami wczasowymi, stały się własnością ówczesnej spółki węglowej, a do zarządzania wyodrębnionego z niej majątku socjalnego utworzono Gliwicką Agencję Turystyczną SA. Od 2000 roku, po przejęciu majątku za długi, właścicielem GAT-u pozostaje skarb państwa. Państwowa spółka włada jednak zaledwie dziesiątą częścią gruntów narciarskiego ośrodka. Tereny, gdzie znajdują się wyciągi i po których przebiegają trasy, należą głównie do Lasów Państwowych oraz blisko stu prywatnych właścicieli. Za narciarskie wykorzystywanie gruntów GAT wypłaca właścicielom pieniądze, ale spór o wysokość stawek był od lat zarzewiem konfliktów.
Wojna przybrała na sile, gdy część właścicieli szczyrkowskich gruntów założyło Szczyrkowski Ośrodek Narciarski - spółkę, której celem stało się przejęcie GAT- owskiego ośrodka. Dotychczasowemu gospodarzowi zarzucono fatalne zarządzanie i brak służących rozwojowi narciarstwa inwestycji. Argumentowano również, że wypracowane w Szczyrku pieniądze powinny pozostawać w mieście, a nie służyć utrzymywaniu administratorów z Gliwic.
Prywatyzację ośrodka i umożliwienie nabycia udziałów nowej spółki popierają również władze samorządowe Szczyrku oraz miejscowi przedsiębiorcy. Na początku tego roku z ich inicjatywy doszło do spotkania z przedstawicielami Ministerstwa Skarbu Państwa i wydawało się, że wszystko jest na najlepszej drodze do rozwiązania konfliktu. Ustalono wówczas, że wydzielony z majątku Gliwickiej Agencji Turystycznej ośrodek w Szczyrku zostanie sprywatyzowany, a jego udziałowcami będą między innymi właściciele gruntów (po których przebiegają trasy) oraz Szczyrkowski Ośrodek Narciarski. Rozejm - podczas którego właściciele gruntów na górskich stokach zgodzili się warunkowo udostępnić je na potrzeby narciarzy - trwał jednak tylko dwa tygodnie, a potem wszystko wróciło do „normy”. - W ustalonym terminie ministerstwo nie dotrzymało warunków porozumienia. Nie otrzymaliśmy obiecanej przez zarząd GAT-u zaliczki, a MSP nie doprowadziło do podjęcia przez walne zgromadzenie wspólników spółki uchwały zapowiadającej prywatyzację ośrodka. Zamiast tego na dzień przed wyznaczoną datą uregulowania zobowiązań zamiast konkretnych propozycji otrzymaliśmy list intencyjny. Była to typowa, znana już z poprzednich lat gra na zwłokę, którą prowadzono również w następnych miesiącach - twierdzi Stanisław Richter z zarządu SON-u i zapowiada, że dopóki nie będzie jednoznacznych decyzji w sprawie prywatyzacji ośrodka, to wyciągi w rejonie Czyrnej nie ruszą. Taka sytuacja niejednokrotnie miała już w poprzednich latach miejsce, bo prywatni właściciele gruntów są w stanie zablokować dziewięć z trzynastu działających w ośrodku wyciągów narciarskich.
Wojciecha Bydlińskiego, burmistrza Szczyrku, przeraża taka wizja. Liczy on, że mimo wszystko jeszcze przed zimą dojdzie do porozumienia. Trudno nie zdawać sobie sprawy, że z powodu ograniczenia dostępu do narciarskich tras najbardziej stracą sami mieszkańcy. W poprzednich latach w pobliżu nieczynnych wyciągów spadło zainteresowanie wynajmowaniem kwater. Nie było też dla kogo otwierać usytuowanych wzdłuż tras barów, restauracji, wypożyczalni i serwisów narciarskich. Znacznie też zmniejszyło się również sezonowe zatrudnienie w ośrodku narciarskim. Z powodu konfliktu ucierpiał również prestiż miejscowości, pretendującej kiedyś do miana zimowej stolicy Beskidów.
Z tego powodu konkurencja może wyłącznie zacierać ręce. Życie nie znosi bowiem próżni. W ostatnich latach zaczęły jak grzyby po deszczu wyrastać dookoła coraz lepiej przygotowane zimowe ośrodki, a polscy narciarze ponad Szczyrk przekładają weekendowe wypady do naszych południowych sąsiadów. - Naszym celem jest doprowadzenie do bezkonfliktowego funkcjonowania całego Ośrodka Narciarskiego Czyrna-Solisko i robimy co tylko jesteśmy w stanie, aby tak się stało. Niedawno poprosiliśmy podsekretarza stanu MSP Pawła Piotrowskiego o kontynuowanie działań związanych z przekształceniami własnościowymi dotyczącymi ośrodka. Będziemy w nich uczestniczyć, co jednak nie oznacza, że w działaniach dotyczących bieżących problemów funkcjonowania spółek SON oraz GAT mamy wyręczać ich zarządy i rady nadzorcze - mówi burmistrz Szczyrku.
- Prowadzimy w ministerstwie rozmowy na temat przyszłości szczyrkowskiego ośrodka, ale uczestniczące w nich strony zobowiązały się nie ujawniać szczegółów do czasu podjęcia kokretnych ustaleń - powiedział „Kronice” Krystian Wojtkiewicz z Gliwickiej Agencji Turystycznej. Zapewnił jednocześnie, że choć ze względu na przestrzeganie przez agencję prawa własności szczyrkowskich stoków, natrafiono na pewne trudności w przygotowaniach do sezonu, to jednak przeprowadzono niezbędne prace porządkowe oraz konserwacyjne i gdy tylko spadnie śnieg ośrodek będzie mógł sprawnie funkcjonować.
Czy jednak wszystkie wyciągi będą mogły tej zimy ruszyć? Odpowiedzi na to pytanie łatwiej będzie udzielić po wyznaczonym w tym tygodniu kolejnym spotkaniu wszystkich mediatorów i stron konfliktu w Ministerstwie Skarbu Państwa.
Tekst i foto: Dariusz Bandoła - KRONIKA BESKIDZKA


Artykuł wyświetlono 2516 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 5
Marcin
Gratuluje dzisiejszego wyroku sądu. Czy wie ktos jak skataktowac sie z panem Stanisławem Richter. Jeszcze raz gratulacje
ZORRO
TYLE LAT PO UADKU KOMUNY I NADAL PANŚTWO WSTZYMUJE PRYWATNE INWESTYCJE I ROZWOJ.TO SZOK AZ TRUDNO UWIEZYC.JEDNOCZESNIE WIADOMO ZE PIS BYL CALKOWICIE PRZECIWNY PRYWATYZACJI,WIEC MOZE TERAZ COS RUSZY......
adam
i prawidłowo!! bo dlaczego GAT ma czerpać same korzyści z z prowadzenia działalności na prywatnych terenach nie prowadząc przy tym żadnych inwestycji??!! to co oferuje nam GAT było dobre 30 lat temu a nie w XXI wieku. A po przejęciu ośrodka przez najlepiej samorząd, miastu zależało by na na poprawnym utrzymaniu i rozwoju ośrodka, bo to przecież ich wizytówka:)
basianek
Masakra. Dobrze, że nie jeżdżę na nartach... :P

Klauzula informacyjna ›