Bombowy dureń w kajdankach
W minioną sobotę anonimowy rozmówca powiadomił telefonicznie oficera dyżurnego bielskiej Policji o podłożeniu "bomby" w Teatrze Polskim. Na miejsce skierowano kilkudziesięciu funkcjonariuszy, w tym policyjnych pirotechników. O zdarzeniu powiadomiono pogotowie ratunkowe, energetyczne oraz Straż Pożarną. W budynku odłączono dopływ gazu i energii elektrycznej. Ewakuowano 29 pracowników teatru. Akcja przeszukiwania pomieszczeń trwała blisko godzinę. Alarm okazał się fałszywy, policjanci nie znaleźli materiałów wybuchowych. Policjanci szybko ustalili numer telefonu, z którego dzwoniono, a także personalia jego właściciela – okazał się nim 42-letni bielszczanin. Sprawca był nietrzeźwy.
Za przestępstwo, którego się dopuścił grozi mu kara 3 lat pozbawienia wolności. Sprawca obciążony też zostanie kilkutysięcznym kosztami policyjnej akcji.
Za przestępstwo, którego się dopuścił grozi mu kara 3 lat pozbawienia wolności. Sprawca obciążony też zostanie kilkutysięcznym kosztami policyjnej akcji.
Źr. Radio Bielsko
Artykuł wyświetlono 1169 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również

Klauzula informacyjna ›