Witamy w powietrznej strefie Shengen
Niedziela była jednym z najważniejszych dni w historii państw, które w ostatnim czasie zasiliły szeregi Unii Europejskiej. Nastąpił kolejny etap wdrażania systemu Shengen, czyli rezygnacji z kontroli paszportowej na granicach wewnętrznych Unii Europejskiej.
Dziś ten system będzie wdrożony na wszystkich portach lotniczych państw, które w grudniu zasiliły strefę Shengen. Pewne jest to, że znikną dotychczas praktykowane niektóre procedury celne na lotniskach. Nie oznacza to złagdzenia kontroli bezpieczeństwa. Pojawią się inne korzyści, jak choćby mniejsze kolejki, ponieważ na lotniskach zostaną wybudowane oddzielne bramki dla obywateli państw ze strefy Shengen oraz dla podróżnych z tych krajów, które do owej strefy nie należą. Oczywiście nie zostanie zniesiona kontrola tożsamości osób już wchodzących na pokład ani kontrola osobista czy bagażu w celach zapewnienia najwyższego bezpieczeństwa. Powietrzna strefa Shengen oznacza też łatwiejszą podróż poza Europę. Ułatwione będą między innymi podróże do USA. Do tej pory obywatel Polski musiał do USA podróżować z lotniska polskiego, Niemiec z niemieckiego. Dzisiaj nie ma to większego znaczenia. Obywatel każdego państwa strefy Shengen może wybrać dowolne lotnisko w tej strefie, niekoniecznie w kraju pochodzenia. Nam nie pozostaje wobec tego nic innego, tylko pilniej uczyć się języków obcych, zwłaszcza angielskiego, bo jak do tej pory, ze znajomością ich jest w Polsce niestety krucho. Poważnym minusem lądowej strefy Shengen jest bez wątpienia to, że niektóre niebezpieczne ugrupowania, jak IRA czy Separatyści Baskijscy, które są zaliczane do terrorystów, mogą bez mrugnięcia okiem przemieszczać się po Unii Europejskiej i siać zamęt gdzie się im spodoba.
Dziś ten system będzie wdrożony na wszystkich portach lotniczych państw, które w grudniu zasiliły strefę Shengen. Pewne jest to, że znikną dotychczas praktykowane niektóre procedury celne na lotniskach. Nie oznacza to złagdzenia kontroli bezpieczeństwa. Pojawią się inne korzyści, jak choćby mniejsze kolejki, ponieważ na lotniskach zostaną wybudowane oddzielne bramki dla obywateli państw ze strefy Shengen oraz dla podróżnych z tych krajów, które do owej strefy nie należą. Oczywiście nie zostanie zniesiona kontrola tożsamości osób już wchodzących na pokład ani kontrola osobista czy bagażu w celach zapewnienia najwyższego bezpieczeństwa. Powietrzna strefa Shengen oznacza też łatwiejszą podróż poza Europę. Ułatwione będą między innymi podróże do USA. Do tej pory obywatel Polski musiał do USA podróżować z lotniska polskiego, Niemiec z niemieckiego. Dzisiaj nie ma to większego znaczenia. Obywatel każdego państwa strefy Shengen może wybrać dowolne lotnisko w tej strefie, niekoniecznie w kraju pochodzenia. Nam nie pozostaje wobec tego nic innego, tylko pilniej uczyć się języków obcych, zwłaszcza angielskiego, bo jak do tej pory, ze znajomością ich jest w Polsce niestety krucho. Poważnym minusem lądowej strefy Shengen jest bez wątpienia to, że niektóre niebezpieczne ugrupowania, jak IRA czy Separatyści Baskijscy, które są zaliczane do terrorystów, mogą bez mrugnięcia okiem przemieszczać się po Unii Europejskiej i siać zamęt gdzie się im spodoba.
Wielkopostny pokutnik
Artykuł wyświetlono 1048 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 2
RemikS
Racja @kwass21, to jest dobre... :D... a jeszcze lepsze jest w tym to, ze czytając artykuł coś mi z tą nazwą nie pasowało, ale jakoś nie zorientowałem się co dokładnie :D
kwass21
No ja nie wytrzymam! Przecież tą nazwę się pisze przez "ch": Schengen!!!

Klauzula informacyjna ›