Opłaty tylko dla najładniejszych
Czy beskidzkie miejscowości będą mogły nadal pobierać opłatę miejscową nazywaną popularnie taksą klimatyczną? Na razie nie wiadomo. Podjęcie takiej decyzji wcale nie jest takie proste, okazuje się, że np. Kraków nie spełnia wszystkich warunków. Wszystko przez zmianę przepisów. Dotąd to wojewoda na wniosek rady gminy i po uzgodnieniu z ministrem środowiska ustalał listę miejscowości, w których pobierana była opłata miejscowa. Na liście wojewody były m.in. Wisła, Szczyrk, Jeleśnia. Teraz to miejscowości same muszą określić, czy mają prawo do pobierania takiej opłaty.
- By ją pobierać, trzeba spełniać bardzo wiele warunków - mówi Irena Cieślar, skarbnik Urzędu Miejskiego w Wiśle.
Na terenie miejscowości wprowadzającej opłatę miejscową musi być odpowiednia powierzchnia lasów, musi być też choć jeden element krajobrazowy lub przyrodniczy ważny dla wypoczynku - np. jezioro, park narodowy, skansen czy też jakieś ciekawe zabytki. Co do tego, że Wiśle jest ciekawie i ładnie, nikt nie miał wątpliwości. Podobnie jak do kolejnego warunku, jaki trzeba spełnić - odpowiednio rozbudowanej bazy noclegowej.
- By ją pobierać, trzeba spełniać bardzo wiele warunków - mówi Irena Cieślar, skarbnik Urzędu Miejskiego w Wiśle.
Na terenie miejscowości wprowadzającej opłatę miejscową musi być odpowiednia powierzchnia lasów, musi być też choć jeden element krajobrazowy lub przyrodniczy ważny dla wypoczynku - np. jezioro, park narodowy, skansen czy też jakieś ciekawe zabytki. Co do tego, że Wiśle jest ciekawie i ładnie, nikt nie miał wątpliwości. Podobnie jak do kolejnego warunku, jaki trzeba spełnić - odpowiednio rozbudowanej bazy noclegowej.
Źr. Gazeta Wyborcza
Artykuł wyświetlono 1042 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›