Podbeskidzie zagra z TUREM Turek
Już w najbliższą sobotę bielskie Podbeskidzie rozegra swój pierwszy mecz na własnym boisku w rundzie wiosennej. Przeciwnikiem "Górali" będzie zespół Tur Turek. Początek meczu o godz. 14.00 na Stadionie Miejskim przy ul. Rychlińskiego.
W głowach kibiców Podbeskidzia wciąż pozostaje pechowo przegrane spotkanie z Arką Gdynia w poprzedniej kolejce. O tym jednak trzeba już zapomnieć. Miejmy nadzieje, że udało się to naszym piłkarzom, którzy przygotowują się do najbliższego meczu z Turem Turek.
Rywal nie jest łatwy. Beniaminek drugiej ligi pokazał już, że potrafi sprawiać niespodzianki. Dość często remisuje również swoje spotkania. W tym sezonie osiem razy dzielił się punktami z rywalami, pięć razy wygrywał, siedem razy schodził z boiska pokonany. 23 punkty i 11 miejsce w tabeli pozwalają wierzyć w bezpieczne utrzymanie się na zapleczu ekstraklasy (nad strefą spadkową zespół z Turka ma 5 punktów przewagi). Nasi najbliżsi rywale nie potwierdzili jednak tego w ostatniej kolejce tylko bezbramkowo remisując na własnym stadionie z Wartą Poznań. Do największych sukcesów Tura należy bez wątpienia awans do drugiej ligi w zeszłym sezonie. W kadrze próżno szukać interesujących i znanych nazwisk piłkarzy. Na uwagę zasługują bez wątpienia Filip Burkhardt (który zasilił zespół w przerwie zimowej przychodząc z Lecha Poznań), David Topolski (były zawodnik Lecha i Zaglębia Sosnowiec) oraz Rafał Piętka (występujący ostatnio m.in. w Zagłębiu Lubin).
Historia gry Podbeskidzia z Turem Turek jest niewielka. Do jedynego pojedynku doszło w rundzie jesiennej obecnego sezonu. Po wyrównanym meczu „Górale" do Bielska przywieźli tylko jeden punkt, remisując bezbramkowo. Być może wynik tego spotkania byłby inny, gdyby nie czerwona kartka dla Piotra Komana w 59 minucie gry. Do składu bielszczan powraca ważne ogniwo – pauzujący za kartki Sławomir Cienciała. Na prawej obronie mieliśmy spory problem przed meczem w Gdyni. Trener Marcin Brosz desygnował do gry na tą pozycję Marcina Hirsza (nominalnego środkowego obrońcę). Nadal pod znakiem zapytania stoi występ Juraja Dancika oraz Mariusza Sachy, którzy leczą urazy. Niepewny jest też wystąp Jacka Paczkowskiego, który doznał urazu w meczu z Arką.
Czy Podbeskidzie zapomniało już o niefortunnie przegranym meczu w Gdyni? Przekonamy się w sobotę, na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej o godzinie 14:00.
W głowach kibiców Podbeskidzia wciąż pozostaje pechowo przegrane spotkanie z Arką Gdynia w poprzedniej kolejce. O tym jednak trzeba już zapomnieć. Miejmy nadzieje, że udało się to naszym piłkarzom, którzy przygotowują się do najbliższego meczu z Turem Turek.
Rywal nie jest łatwy. Beniaminek drugiej ligi pokazał już, że potrafi sprawiać niespodzianki. Dość często remisuje również swoje spotkania. W tym sezonie osiem razy dzielił się punktami z rywalami, pięć razy wygrywał, siedem razy schodził z boiska pokonany. 23 punkty i 11 miejsce w tabeli pozwalają wierzyć w bezpieczne utrzymanie się na zapleczu ekstraklasy (nad strefą spadkową zespół z Turka ma 5 punktów przewagi). Nasi najbliżsi rywale nie potwierdzili jednak tego w ostatniej kolejce tylko bezbramkowo remisując na własnym stadionie z Wartą Poznań. Do największych sukcesów Tura należy bez wątpienia awans do drugiej ligi w zeszłym sezonie. W kadrze próżno szukać interesujących i znanych nazwisk piłkarzy. Na uwagę zasługują bez wątpienia Filip Burkhardt (który zasilił zespół w przerwie zimowej przychodząc z Lecha Poznań), David Topolski (były zawodnik Lecha i Zaglębia Sosnowiec) oraz Rafał Piętka (występujący ostatnio m.in. w Zagłębiu Lubin).
Historia gry Podbeskidzia z Turem Turek jest niewielka. Do jedynego pojedynku doszło w rundzie jesiennej obecnego sezonu. Po wyrównanym meczu „Górale" do Bielska przywieźli tylko jeden punkt, remisując bezbramkowo. Być może wynik tego spotkania byłby inny, gdyby nie czerwona kartka dla Piotra Komana w 59 minucie gry. Do składu bielszczan powraca ważne ogniwo – pauzujący za kartki Sławomir Cienciała. Na prawej obronie mieliśmy spory problem przed meczem w Gdyni. Trener Marcin Brosz desygnował do gry na tą pozycję Marcina Hirsza (nominalnego środkowego obrońcę). Nadal pod znakiem zapytania stoi występ Juraja Dancika oraz Mariusza Sachy, którzy leczą urazy. Niepewny jest też wystąp Jacka Paczkowskiego, który doznał urazu w meczu z Arką.
Czy Podbeskidzie zapomniało już o niefortunnie przegranym meczu w Gdyni? Przekonamy się w sobotę, na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej o godzinie 14:00.
Artykuł wyświetlono 1012 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również

Klauzula informacyjna ›