Uwaga na kieszonkowców
Policyjne statystyki mówią, że najczęściej ofiarami kieszonkowców są mężczyźni, którzy zwykli przechowywać swoje portfele w tylnych kieszeniach spodni, a także kobiety z niedbale przewieszonymi przez ramię, często otwartymi torebkami, w których przechowują portfele.
Tylko wczoraj ofiarami kieszonkowców padły aż cztery kobiety. Złodzieje wykorzystali nieuwagę dwóch klientek sklepów – bielskiego hipermarketu przy ulicy Warszawskiej i czechowickiego sklepu przy ulicy Niepodległości. Z wózków na zakupy zginęły torebki z pieniędzmi, dokumentami i telefonami komórkowymi. Właścicielki oszacowały straty na blisko 2 tysiące złotych. Około godziny 13.00 na ulicy Warszawskiej w Bielsku-Białej nieznany sprawca skradł z damskiej torebki portfel z pieniędzmi w kwocie 80 złotych i dokumentami. Niemal w tym samym czasie złodziej wykorzystał nieuwagę personelu sklepu przy ulicy Kustronia w Bielsku-Białej. Z szafki na zapleczu zginęły pieniądze w kwocie 600 złotych na szkodę mieszkanki Bestwiny.
Ze statystyk policyjnych wynika, że najwięcej kradzieży kieszonkowych dokonywanych jest w godzinach szczytu komunikacyjnego - w autobusach i pociągach, a także w miejscach zatłoczonych – na bazarach, targach, w sklepach, czy hipermarketach. Złodzieje z powodzeniem wykorzystują tłok, zamieszanie i brak czujności. Sprawcami są na ogół ludzie młodzi, dobrze ubrani, nie wyróżniający się niczym szczególnym z tłumu.
Tylko wczoraj ofiarami kieszonkowców padły aż cztery kobiety. Złodzieje wykorzystali nieuwagę dwóch klientek sklepów – bielskiego hipermarketu przy ulicy Warszawskiej i czechowickiego sklepu przy ulicy Niepodległości. Z wózków na zakupy zginęły torebki z pieniędzmi, dokumentami i telefonami komórkowymi. Właścicielki oszacowały straty na blisko 2 tysiące złotych. Około godziny 13.00 na ulicy Warszawskiej w Bielsku-Białej nieznany sprawca skradł z damskiej torebki portfel z pieniędzmi w kwocie 80 złotych i dokumentami. Niemal w tym samym czasie złodziej wykorzystał nieuwagę personelu sklepu przy ulicy Kustronia w Bielsku-Białej. Z szafki na zapleczu zginęły pieniądze w kwocie 600 złotych na szkodę mieszkanki Bestwiny.
Ze statystyk policyjnych wynika, że najwięcej kradzieży kieszonkowych dokonywanych jest w godzinach szczytu komunikacyjnego - w autobusach i pociągach, a także w miejscach zatłoczonych – na bazarach, targach, w sklepach, czy hipermarketach. Złodzieje z powodzeniem wykorzystują tłok, zamieszanie i brak czujności. Sprawcami są na ogół ludzie młodzi, dobrze ubrani, nie wyróżniający się niczym szczególnym z tłumu.
(wib)
Artykuł wyświetlono 985 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również

Klauzula informacyjna ›