"Szok, szok... "- mówił po meczu II ligi w Bielsku-Białej trener TS Podbeskidzie, Jan Żurek. Po trzech kolejkach bez zwycięstwa, jego zespół miał wreszcie wygrać. Gospodarze podejmowali beniaminka rozgrywek - Heko Czermno. Lepiej nie było. Kibice oglądali powtórkę "z rozrywki"- bielszczanie długo prowadzili 1-0, po czym w ostatniej chwili stracili bramkę. Taki scenariusz był już trzykronie w nowym sezonie. Podbeskidzie zremisowało z Heko Czermno 1-1. Trener Żurek mówi o ogromnym pechu. "Zespół grał ambitnie, chciał wygrać. Ale znowu przytrafiła się wpadka w lini obronnej i straciliśmy bramkę. Znowu w końcówce spotkania..."-mówił szkoleniowiec. Dlaczego tak się dzieje, nie potrafi wytłumaczyć kapitan zespołu Grzegorz Pater. Nerwowo po meczu było w gabinecie prezesa klubu. „Tak nie może dłużej być. Jestem po spotkaniu zarządu. Nie wykluczamy żadnego rozwiązania”- powiedział nam Stanisław Piecuch. Podbeskidzie z 2 punktami zajmuje miejsce w dole II-ligowej tabeli.