Czeski obyczaj spopielania zwłok przyjął się już w polskich miejscowościach leżących niedaleko granicy. Ludzie od lat widzą, że po drugiej stronie Olzy spopielanie zwłok to normalna sprawa.

Magdalena Żurek, żona właściciela bielskiego Centrum Pogrzebowego Żurek, wspomina, że w Polsce długo nie było krematorium do spopielania zwłok. Jeśli rodzina zmarłego życzyła sobie kremacji, ciało było przewożone do krematorium w Ostrawie. Od dwóch lat zakład korzysta z krematorium w Bytomiu. Nie trzeba dzięki temu załatwiać zgody sanepidu na transport zwłok przez granicę.

Jednak usługi świetnie promującego się ostrawskiego krematorium, które zorganizowało nawet kiedyś dni otwarte, są nadal wśród Polaków bardzo popularne. Co miesiąc trafia tu średnio dziesięć ciał z Polski. Wiele firm pogrzebowych z południa Polski nadal korzysta z usług tego krematorium.

Źr. Gazeta Wyborcza