Ekolodzy z klubu Gaja twierdzą, że Szyndzielnia nie została wyłączona z obszaru Natura 2000. Błąd miało popełnić Ministerstwo Środowiska. Tymczasem miasto przygotowuje plany zagospodarowania tego rejonu.

Ekolodzy z Wilkowic twierdzą, że błąd popełniło Ministerstwo Środowiska. - Dokument otrzymany przez miasto od Ministerstwa jest dokumentem bezprawnym. Jedyną instytucją, która może wydać dokument czy Szyndzielnia jest w Naturze 2000, czy nie - jest Komisja Europejska - mówi Jacek Bożek z klubu Gaja.

Ekolodzy tłumaczą, że poprzedni rząd najpierw wysłał do Brukseli dokumenty w sprawie zaliczenia Szyndzielni do obszaru Natury, a potem je wycofał, uznając, że sprawa jest załatwiona. Ekolodzy twierdzą, że rząd nie mógł tego zrobić. Dysponują pismem z Komisji Europejskiej, z którego wynika, że Szyndzielnia nadal znajduje się w obszarze Natury 2000. Prezydent Jacek Krywult nie czuje się stroną w tej sprawie. Mówi, że dysponuje wszystkimi stosownymi dokumentami i wszystko jest zgodne z prawem.

Źr. Radio Bielsko