Część obwoźnego lunaparku poszła z dymem
Pożar wybuchł w nocy z poniedziałku na wtorek na prywatnym terenie przy ul. Na Grapie. Zaparkowana tam była ciężarowa tatra wraz z dwiema przyczepami, wyładowanymi niewielkimi napędzanymi samochodzikami, jedną z ulubionych przez dzieci atrakcji w obwoźnych lunaparkach. Samochodziki, których właścicielem była osoba z Warszawy, stanęły tutaj po zakończeniu ubiegłorocznego sezonu, miały w Wiśle "przezimować". Tymczasem wszystko się spaliło. Straty to aż 350 tys. zł. Przyczyna pożaru jeszcze nie jest znana, sprawą zajmują się wiślańscy policjanci.
Źr. Gazeta Wyborcza
Artykuł wyświetlono 863 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›