W poniedziałek w bielskiej Komendzie Miejskiej Policji odbyła się narada służbowa, na której policjanci podsumowali rok 2007. Brał w niej udział między innymi udział Komendant Wojewódzki Policji, Prezydent Miasta Bielska-Białej i Starosta Bielski. Policjanci przygotowali mnóstwo informacji - wynika z nich, że 2007 to był bardzo dobry rok: przestępczość spadła - wykrywalność wzrosła.
   Szczegółowe omówienie spotkania przestawimy jutro. Dzisiaj jedynie kilka spostrzeżeń na gorąco.
   Z danych przedstawionych przez policjantów wynika, że od lat nie było tak dobrego roku, jak rok ubiegły. Rewelacyjnie mało skradziono samochodów - jedynie 95 (w 2006 roku - 167, w 2005 - 292) - jest to wynikiem wykrycia w ub. roku sporej ilości tzw. „dziupli”. Pierwsze miejsce w woj. śląskim jeżeli chodzi o efektywność wykorzystania zajął niezbyt lubiany wśród kierowców z „ciężką nogą” cywilny samochód policyjny z wideoradarem. Policjanci nim jeżdżący „łapali„ średnio 2,3 kierowcy na godzinę służby (albo inaczej: około 1 na 10 km - 9,9 zdarzenia/100 km).
   Policjantom „dostało się” jedynie od szefa prokuratury rejonowej z Bielska-Białej Krzysztofa Piękosia - wg niego jakość postępowań przygotowawczych prowadzonych przez bielskich stróżów prawa pozostawia wiele do życzenia, co nie ułatwia prokuratorom pracy. Drugą drażliwą sprawę poruszył poseł Stanisław Pięta - zapytał co policja robi z problemem narkotyków w szkołach.
   Komendant Miejski Policji Krzysztof Mancewicz w odpowiedzi na uwagi prokuratorów stwierdził, że odpowiedni policjanci zostaną dodatkowo przeszkoleni i nie będzie problemu (szkolić się mają nawzajem prokuratorzy i policjanci). Jeżeli chodzi o narkotyki Krzysztof Mancewicz stwierdził, że od 1 czerwca również nie powinno być większych problemów - na razie trwa reorganizacja pracy, w akcję mają włączyć się intensywnie wszyscy policjanci.
(wib)