„Jak co roku, pan Józek wybrał się na koncert zadymki jazzowej (niezwykle sławny i popularny w naszym kraju festiwal). Jako że nasz bohater jest miłośnikiem jazzu, kupił karnet na cały festiwal (bagatela, 230 zł). Karnet obejmował wejściówki na niemal wszystkie koncerty zapewniające miejsca stojące. Pan Józek spodziewał się, że nawet w postawie stojącej będzie rozkoszował się muzyką przez duże M.
I tu zaczął się problem. Po kontroli przy wejściu i segregacji ludzi na VIP-ów i resztę (co w przypadku różnych standardów i cen biletów jest zrozumiałe), pan Józek został spędzony na antresolę, by tam pozostać na czas koncertu. Niestety, gęstość zaludnienia na balkonie klubu „Klimat” była tak duża, że uniemożliwiła przemieszczanie i oddychanie. Pomijam już takie mniej ważne sprawy, jak widok na scenę i słyszalność muzyki. Pan Józek przez cały koncert widział jedynie stalową konstrukcję oświetlenia i słyszał głuche dźwięki muzyki, zmieszane z odgłosami maszyn sprzątających zza baru.
Konkluzja: 230 zł za karnet, to owszem, 50 proc. ceny normalnego biletu, ale i tak za dużo, jak na takie warunki. Pan Józek miał wrażenie, że miejsca stojące są tzw. dopychaczami. Organizator chciał jeszcze na koniec zarobić i przestał się przejmować ograniczeniami powierzchniowymi. Jak się do tego mają przepisy przeciwpożarowe? Pan Józek ma wrażenie, że organizator zapomniał o tym, że żyjemy w XXI, a nie w XIX wieku. Okazał totalny brak szacunku dla ludzi chcących posłuchać muzyki. VIP-y natomiast okazały brak szacunku dla organizatora, nie przychodząc na koncert i zostawiając puste miejsca siedzące...”
                                                 imię i nazwisko do wiadomości redakcji

Nasz komentarz. Skontaktowaliśmy się przedstawicielem organizatora festiwalu, Jerzym Batyckim. Ten zaś odesłał nas do witryny internetowej festiwalu. W powodzi różnego typu newsów znaleźć tam można informację o cenach karnetów. Wedle tej rozpiski, za 230 zł można sobie nabyć prawo wejścia na wszystkie koncerty oraz imprezy towarzyszące, odbywające się w klubie „Klimat”. Z jednym wszakże zastrzeżeniem. Bez miejsc siedzących!

Pan Batycki jest osobą zapracowaną. Nerwowo słucha cytowanych przez nas zastrzeżeń melomana. Dopychacze, przepisy, szacunek? Zdaniem organizatora, wszystkie wątpliwości wyjaśnia www.zadymka.pl. Jak remedium, po prostu kamyk zielony.                                                     

rok