Zjechało ponad 40 karetek z całego kraju oraz m.in. z Ukrainy, Włoch i Turcji. Zadania są niespodzianką dla załóg. Było już podejrzenie zatrucia tlenkiem węgla w garażu, zderzenie skutera z quadem oraz katastrofa komunikacyjna.  W Bystrej miejski autobus wjechał w auto, są ofiary śmiertelne, jest kilku rannych. "Najsłabszym elementem jest tu zarządzanie. Ekipy są medycznie świetnie przygotowane, gorzej gdy trzeba użyć swoich umiejętności podczas masowego zdarzenia"- ocenia wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego, Arkadiusz Trzos. "Trzeba najpierw przeprowadzić selekcję- znaleźć najciężej i lżej poszkodowanych, skupić się na tych, którzy mają szansę przeżyć. Trzeba więc działać zespołowo"- mówi lekarz ekipy z Suchej Beskidzkiej, Iwona Walczyk. "Na każde zadanie mamy tylko 10 minut. Przy tak wielu rannych, to bardzo mało. Takie masowe wypadki rzadko się zdarzają"- dodaje jej kolega, Tomasz Profic. Pielęgniarka Bożena Jaworska przywołuje karambol z "zakopianki", w którym brało udział aż 70 aut. "Nikt nie zginął, ale dobrze że ktoś wszystkimi działaniami zarządzał"- wspomina.

Źr. Radio Bielsko