Prowadzone na początku lat 80. badania wykazały, że przylegające do wieży pomieszczenie w północnym skrzydle Zamku Sułkowskich w Bielsku kryje cenne malowidło. To renesansowa polichromia z przełomu XVI i XVII wieku, przedstawiająca szaro-czarną postać rycerza. Ma zbroję, hełm z pióropuszem, ugiętą rękę i miecz u pasa. Obok niego były też namalowane inne elementy, jak wici roślinne czy waza z kwiatami. - To jedna z najlepiej zachowanych kompozycji malarskich na Śląsku z tamtego okresu - zapewnia Bogusław Chorąży, kierownik działu archeologii Muzeum w Bielsku-Białej, które mieści się na zamku. Rycerz był częścią polichromii, która kiedyś zdobiła zewnętrzną ścianę gotyckiego zamku. Znajdowała się tuż nad głównym wejściem. Po przebudowie bielskiej warowni ściana razem z malowidłem znalazła się w środku budowli i przez kilka wieków rycerzem nikt się nie zajmował. Po jego odkryciu muzeum przez lata nie miało pieniędzy na renowację polichromii. Remont "sali z rycerzem" rozpoczął się dopiero w zeszłym roku i właśnie dobiega końca. - Zostały nam tylko ostatnie prace kosmetyczne. To miejsce będzie dużą atrakcją dla zwiedzających - mówi Wojciech Glądys, zastępca dyrektora muzeum.

Źr. Gazeta Wyborcza