Okazało się, że obciążone piaskiem koperty dostarczyła mieszkańcom Bielska krakowska firma InPost. W ten sposób firma walczy o klientów z Pocztą Polską, która ma monopol na dostarczanie przesyłek lżejszych niż 50 gramów. Sprawa jest ciekawa, bo to już drugie stracie InPostu z państwowym monopolistą. W listopadzie zeszłego roku do mieszkańców wielu, nie tylko śląskich, miast trafiły listy obciążone blaszkami z logo InPostu. Poczta Polska uznała, że to nieuczciwa konkurencja i załamanie monopolu. Zawiadomiła prokuraturę oraz Urząd Komunikacji Elektronicznej. Z piaskiem sprawa może jednak wyglądać inaczej. Choć i tym razem przedstawiciele krakowskiej firmy tłumaczą, że testują nowy rodzaj zabezpieczeń (woreczki mają chronić korespondencję przed przypadkowym otwarciem), UKE zapowiada większą stanowczość. - Takie działanie wprost sugeruje obchodzenie prawa i naruszenie obszaru zastrzeżonego dla Poczty. O ile blaszki można było uznać za dodatkowe zabezpieczenie, to trudno tak samo traktować woreczki z piaskiem przyklejone do koperty. Kreatywność prywatnego operatora jest naprawdę niebywała - mówi dyrektor Krzywicki i zapewnia, że w najbliższym czasie UKE skontroluje przesyłki obciążone woreczkami z piaskiem.

Źr. Gazeta Wyborcza