Tragedia na drodze
W czwartek tuż po 22:00 36-letni mieszkaniec Bielska-Białej, pracownik pomocy drogowej usiłował wciągnąć na podnośnik uszkodzony samochód. Jak informuje cieszyńska policja, w żaden sposób nie oznaczył miejsca awarii, nie miał też kamizelki odblaskowej. Mężczyzna został potrącony przez prawidłowo jadący w stronę Bielska renault, prowadzony przez mieszkankę Wilamowic, po czym dostał się pod koła nadjeżdżającego TIRa. Ciężarówka pociągnęła go jeszcze na dużą odległość, ciało zostało zmasakrowane. Droga była zamknięta do 3:00 w nocy.
Źr. Radio Bielsko
Artykuł wyświetlono 1410 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 4
scr
to jego wina, nie znałam go ale jego siostry pracują ze mną w T różnie bywa i niestey on tragicznie skończył :(
RemikS
Ostatnio taż widziałem takiego gościa który na dwupasie zmieniał koło od strony pasa... też nie oznakowane miejsce... Nie rozumiem po co wozi się trójkąt ostrzegawczy... aby tylko mandatu nie dostać :-/

Klauzula informacyjna ›