Spotykamy się na brzegu potoku Leśnica w Brennej, tuż przy karczmie "Pod Przyłazem". To miejsce to nieoficjalna baza śląskich morsów. Spotykają się tu co niedziela, przez całą zimę. Pod warunkiem, że mrozi. — Jak termometr wskazuje dodatnią temperaturę to nie ma co się kąpać. Wchodzi się z ciepłego do zimnej wody i jest nieprzyjemnie. A jak jest mróz, to wtedy po wejściu do wody robi się cieplutko — przekonuje pan Andrzej Jarek, mors z Jastrzębia-Zdroju.

Źr. gazetacodzienna.pl